Słaby złoty krzyżuje plany biur podróży. Ceny wycieczek będą musiały pójść w górę
Euro jest 5 proc. powyżej kursu, przy którym kalkulowano cenniki wyjazdów na 2012 r.
Trzeci miesiąc euro, w którym rozliczana jest większość wyjazdów zagranicznych, oscyluje w okolicach 4,3 - 4,5 zł. Uderza to w touroperatorów. - Koszty przyszłorocznych wyjazdów były kalkulowane na poziomie 4,30 zł za euro - tłumaczy Marek Andryszak, prezes TUI Poland.
Przedstawiciele biur podróży już liczą straty i zastanawiają się, co będzie dalej. - Gdy za euro trzeba będzie płacić na stałe powyżej 4,5 zł, problem będzie bardzo poważny. Wzrost cen wycieczek zagranicznych będzie nieunikniony - tłumaczy Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.
Biorąc pod uwagę, że zyskowność w branży to zaledwie 1 - 2 proc., wzięcie na siebie podwyżki byłoby wielkim obciążeniem dla biur podróży, tym bardziej że duża część z nich już w tym roku odnotuje pogorszenie wyników finansowych.
Tak będzie w przypadku TUI, który prognozuje stratę, mimo że przychody biura zwiększą się o 25 proc., do kwoty 489 mln zł. Gorszych wyników spodziewa się też Rainbow Tours, czego dowodem mogą być dane za III kw. tego roku. Przychody całej grupy wyniosły w tym czasie 366,1 mln i są wyższe od zeszłorocznych o 99,4 mln zł, czyli o 37,3 proc. Tymczasem zysk wyniósł 5,8 mln zł i był o 1,8 mln zł niższy niż rok wcześniej.
Na niektórych kierunkach w porównaniu z poprzednim rokiem płaci się już o ok. 5 proc. więcej.
Przyczyniły się do tego działania hotelarzy, którzy podnoszą ceny swoich usług. Najbardziej powszechne jest to w Turcji oraz Grecji. - W porównaniu z ubiegłym rokiem w Turcji właściciele obiektów podnieśli stawki o 8 - 12 proc. - mówi Piotr Henicz. W Grecji doszło do jeszcze większych podwyżek, przekraczających nawet 15 proc.
Turyści na razie dzielnie znoszą wzrost cen i tylko nieliczni rezygnują z wyjazdów. - Załamanie popytu nastąpi, gdy cena euro dojdzie do 4,7 zł - przewiduje Marek Andryszak.
Drogie staną się nie tylko wycieczki, które - jak oceniają biura - przy tym kursie pójdą w górę o 5 - 8 proc., ale i wydatki na miejscu. A Polacy znani są z tego, że zabierają z sobą sporo gotówki.
- Klienci, którzy teraz kupują wczasy i płacą stawki obowiązujące w ofercie first minute, będą musieli dopłacić do urlopu. Biura podróży będą miały prawo żądać od nich dodatkowych pieniędzy, ponieważ zgodnie z ustawą o usługach turystycznych cena wczasów może wzrosnąć, jeżeli zmienią się kursy walut czy koszty paliwa - tłumaczy Piotr Woś z Internetowego Centrum Podróży eSKY.pl.
Jak dodaje, można temu zaradzić, korzystając z gwarancji niezmienności ceny. Wiele biur jeszcze proponuje je nieodpłatnie. To jednak może się wkrótce zmienić. - W szybszym tempie będą też malały upusty przy tzw. first minute - uważa Marek Andryszak.
W tej chwili oferta wakacyjna jest sprzedawana nawet za 60 proc. ceny katalogowej. W marcu 2010 r. upusty sięgały 30 proc. W marcu 2012 r. mogą być już dużo niższe - twierdzi Andryszak.
Zapowiadało się, że w branży turystycznej będzie poprawa. Po dwóch latach spadków biura liczyły na 2 - 5-proc. ożywienie w 2012 r. Taką nadzieję dawała bardzo dobra przedsprzedaż wycieczek prowadzona od czerwca tego roku. Do połowy listopada wzrosty zarówno w grupie zimowych, jak i letnich wyjazdów sięgały średnio 30 - 40 proc.
Oczekiwano też, że z czasem będzie coraz lepiej, bo będzie wracać zainteresowanie Egiptem i Tunezją, które spadło gwałtownie na skutek zamieszek w tych krajach. Po kilku miesiącach klienci mieli bowiem okazję przekonać się, że w kurortach wakacyjnych jest bezpiecznie. Wiele osób pogodziło się też z tym, że chcąc wyjechać w inne miejsce na wakacje, trzeba będzie przeznaczyć na to więcej pieniędzy. Ale trudno było oczekiwać, że podwyżki będą aż takie, na jakie zanosi się w tej chwili.
@RY1@i02/2011/233/i02.2011.233.00000120h.803.jpg@RY2@
Najwięksi touroperatorzy
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu