Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Nie było efektu listopada. Rynek samochodowy jeszcze pogłębi spadki

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Firmy nie wybrały się na zakupy, by zwiększyć koszty w związku z podwójną zaliczką podatku

Koncerny samochodowe działające w naszym kraju będą zadowolone, jeżeli podliczenie minionego miesiąca wykaże sprzedaż podobną jak w październiku - wynika z ankiety przeprowadzonej przez "DGP".

- Efektu listopada w tym roku nie było - stwierdza Andrzej Halarewicz, szef JATO Dynamics, firmy monitorującej światowy rynek motoryzacyjny.

Jego opinie potwierdzają importerzy.

- Nie zauważyliśmy wzrostu sprzedaży samochodów dla klientów flotowych - przyznaje Marcin Weksej, rzecznik prasowy Skoda Auto Polska. Według niego mniejsze firmy prawdopodobnie poczyniły już zakupy nowej floty wcześniej, a duże przedsiębiorstwa trzymają się ściśle założonego harmonogramu wymiany aut. Podobnie wypowiadają się przedstawiciele Chevroleta, Renault oraz Nissana. Inni, jak Fiat, Ford i Toyota, milczą.

Tylko nielicznym sprzedaż flotowa wzrosła w listopadzie. Do wyjątków należy Honda, która sprzedała o 10 proc. samochodów więcej niż w październiku.

- Było gorzej niż w ubiegłym roku, kiedy to różnica pomiędzy sprzedażą listopadową i październikową wyniosła prawie 20 proc. - podkreśla Iwona Legęć z Honda Poland. Tyle że ubiegły rok był nietypowy. W listopadzie i w grudniu 2010 r. dilerzy niemal bili rekordy sprzedaży, a firmy ustawiały się w kolejkach po auta. To były przecież ostatnie miesiące na pełny odpis VAT przy zakupie samochodów z kratką. Od stycznia 2011 r. ten przywilej znikł, a przedsiębiorcy mogą liczyć na zwrot góra 60 proc. podatku, pod warunkiem że nie jest to kwota wyższa niż 6 tys. zł.

Importerzy mówią, że będą zadowoleni, jeżeli sprzedaż dla firm w listopadzie zamknie się liczbą 10 tys. samochodów, choć rok temu było to aż 19 tys.

Eksperci uważają, że brak odpisu to tylko jeden z powodów obecnego spowolnienia zakupów.

- Na rynku samochody wielu marek były niedostępne i nie pojawiły się oferty wyprzedaży rocznika - uważa Łukasz Gębski, szef internetowego domu sprzedaży samochodów Autosalon24.pl.

Andrzej Jankowicz, starszy doradca klientów korporacyjnych ING Car Lease, mówi nawet, że pod względem dostępności aut ten rok jest wyjątkowy. - Mamy ograniczoną ofertę. W zasadzie samochodów już nie ma - mówi. - Jeżeli przedsiębiorca firmowe pojazdy zamówi w połowie listopada, to najbardziej optymistyczny czas oczekiwania wyniesie ok. 90 dni - mówi Jankowicz. Jak dodaje, w przypadku najbardziej popularnych marek i modeli flotowych realnie należy jednak liczyć się z dostawą aut za cztery miesiące, czyli w I kw. 2012 r. Łukasz Gębski ma jednak nadzieję, że ruch w salonach zwiększy się w styczniu. Wtedy ruszy produkcja nowych pojazdów pod obecne zamówienia.

@RY1@i02/2011/232/i02.2011.232.00000110i.802.jpg@RY2@

Liczba zarejestrowanych nowych samochodów

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.