Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Tanie piwa napędzają browarom klientów

1 lipca 2018

SPOŻYCIE PIWA NA GŁOWĘ ma szansę przekroczyć w tym roku 90 litrów - szacuje branża. Przyczyniły się do tego głównie dyskonty ze swoimi ekonomicznymi markami

Browary wychodzą na prostą. Ożywienie odnotowane na tym rynku pod koniec zeszłego roku w tym nabrało wyraźnie tempa.

Producenci piwa na razie zamiast o boomie wolą mówić o powrocie do poziomów sprzed kryzysu. Chociaż jest konkretny powód, dla którego tak się dzieje. Polacy ponownie sięgnęli po piwo, i to mimo że nie dopisuje pogoda. Sprzedaż na osobę ma szansę w tym roku znowu przekroczyć 90 litrów. W zeszłym, według Dawida Piekarza ze Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego, nastąpił spadek do 87 litrów.

Poprawa sytuacji na rynku to efekt skutecznej strategii browarów. W odpowiedzi na potrzeby konsumentów zwiększyły one asortyment w segmencie ekonomicznych marek, które w tej chwili biją rekordy popularności. W ciągu ostatnich 2,5 roku ich udział w sprzedaży zwiększył się z 16,3 proc. do 25,2 proc. Tym samym stały się one częściej kupowane niż marki premium.

Co więcej, w kolejnych latach można oczekiwać dalszego wzrostu zainteresowania tanimi piwami, do czego przyczyniają się dynamicznie rozwijające się sklepy dyskontowe.

Ożywienie w popycie jest też efektem tego, że konsumenci, mając szerszy dostęp do marek lokalnych, na nowo zaczęli odkrywać znane już od lat piwa. Browary wykorzystują też modę na ekologię i inwestują w piwa niepasteryzowane, coraz bardziej poszukiwane na rynku. Przykładem może być lokalna marka Kasztelan, która po tym jak pojawiła się w odmianie niepasteryzowanej, stała się ogólnopolska. Ponieważ tego rodzaju piwa są też poszukiwane w lokalach gastronomicznych, browar Carlsberg Polska wprowadził na wiosnę tego roku Kasztelana w beczkach o pojemności 30 l.

Na nowej modzie zyskał także Browar Kormoran z Olsztyna, debiutując cztery lata temu z marką Świeże. Dziś piwo z tego maleńkiego zakładu zatrudniającego zaledwie 40 osób jest znane w całej Polsce. Co więcej, kupić je można także w znanych sieciach jak Piotr i Paweł. W tym roku browar zdecydował się podbić rynek kolejnymi piwami o krótkim terminie przydatności do spożycia - Jasny i Ciemny Kormoran.

Browary z pierwszej trójki w nieco inny sposób starają się przyciągnąć klientów. Grupa Żywiec odświeżyła opakowania Warki, przygotowała Królewskie, Specjal i Leżajsk w wariancie niepasteryzowanym, wprowadziła Desperados w większej butelce oraz rozszerzyła ofertę o markę Kilkenny i dwa warianty Guinnessa. Analizując wyniki, można zobaczyć, że się opłaciło. Grupa, która w 2010 r. straciła około 2 pkt proc. rynkowych udziałów, dziś ma wzrosty. - Ponad 20-proc. dynamikę odnotowały nasze piwa specjalne, jak Desperados o smaku tequili czy Paulaner Hefe-Weizen i Weizen. Piwo regionalne Leżajsk urosło jeszcze bardziej, a Tatra jest najszybciej zyskującą marką na polskim rynku - wymienia Sebastian Tołwiński z Grupy Żywiec.

Najbardziej zyskują jednak małe browary. To one zresztą też najczęściej zabierają głos w kwestii planów dalszej rozbudowy zakładów czy zwiększenia zatrudnienia. Liderzy rynkowi wciąż podchodzą do tego ostrożnie. - Sprzedajemy więcej, ale za niższą cenę. Wartość branży nie skłania do zwiększania zatrudnienia - tłumaczy Paweł Kwiatkowski z Kompanii Piwowarskiej.

@RY1@i02/2011/143/i02.2011.143.000.005a.001.jpg@RY2@

Produkcja piwa w Polsce

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.