Taniej nie znaczy lepiej. Zachód odwraca się od outsourcingu
Outsourcing przestał być cudownym panaceum na obcięcie kosztów działalności firmy i błyskawiczne zwiększenie zysków. Coraz więcej zachodnich przedsiębiorstw szuka partnerów do biznesu nie w Chinach, Wietnamie czy państwach Afryki, tylko w krajach ościennych. Wolą zapłacić podwykonawcom więcej, ale utrzymać kontrolę nad swoimi finansami oraz jakością wytwarzanych produktów i usług
Niewielu jest prezesów firm, którzy potrafią się oprzeć pokusie outsourcingu. Akcjonariusze naciskają na wzrost zysków, a trudno znaleźć lepszy sposób na ograniczenie kosztów działania niż przekazanie zewnętrznym firmom kolejnych kosztownych zadań. Tuż po II wojnie światowej w taki sposób powstawało ok. 20 proc. wartości dodanej wytwarzanej przez amerykańskie koncerny, dziś to 70 proc. Pogoń za outsourcingiem nabrała szalonego tempa po wybuchu kryzysu finansowego w 2008 roku, gdy już nie tylko w USA, lecz także w Europie zarządy firm cięły koszty, gdzie popadło. Jednak teraz okazuje się, że wiele przedsiębiorstw straciło kontrolę nad swoimi rachunkami, jakością produkcji i wyglądem towarów. A budowany przez lata wizerunek osłabł.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.