Najtaniej jest płacić rachunki w sieci
KAŻDEGO MIESIĄCA Polacy płacą ponad 50 mln różnego rodzaju faktur. Przeciętną rodzinę kosztuje to nawet kilkadziesiąt złotych
Płacenie rachunków w bankowych oddziałach to najdroższy sposób regulowania comiesięcznych płatności. Jeden przelew może bowiem kosztować prawie 10 zł. Z danych firmy Open Finance wynika, że z takim kosztem trzeba się liczyć m.in. w placówkach ING Banku Śląskiego i Raiffeisen Banku.
- Chcemy, aby do oddziałów klienci przychodzili przede wszystkim porozmawiać z doradcą o sprawach finansowych, a nie dokonywać transakcji - tłumaczy Marcin Jedliński z Raiffeisen Banku.
Wysokie opłaty mają właśnie do tego zniechęcać. W dwóch największych instytucjach finansowych na polskim rynku, czyli PKO BP i Pekao, taka sama usługa w oddziale kosztuje ok. 5 zł. Mimo to z badań TNS OBOP wynika, że ciągle 36 proc. rodaków płaci rachunki w placówkach bankowych. Nie należy się temu dziwić, bo nie zawsze jest drogo, przynajmniej jeśli chodzi o klientów posiadających w banku rachunek. W Banku Pocztowym posiadacz rachunku Nestor może w oddziale zlecić przelew za darmo.
- Naszą ofertę kierujemy przede wszystkim do osób z małych miejscowości i z niższymi dochodami, a także emerytów i rencistów. Z naszych doświadczeń wynika, że to bardzo lojalni i wiarygodni klienci - mówi Magdalena Ossowska z Banku Pocztowego.
Bezpłatne przelewy w oddziale oferuje też Bank Ochrony Środowiska. Jednak za prowadzenie rachunku osobistego (Konto bez Kantów) klient płaci miesięcznie 10 zł.
Generalnie jednak przelewy zlecane w oddziale są drogie. Tańsze są płatności realizowane przez telefon. W tym wypadku także oczywiście trzeba posiadać ROR. Taki przelew najczęściej kosztuje 3 - 4 zł, ale w Pekao, Millennium i BPH zapłacimy 2 zł. Najtaniej jest w Lukas Banku, gdzie za przelew telefoniczny zapłacimy tylko 1 zł. Faktury za prąd, gaz czy wodę najtaniej można jednak też płacić przez internet. W większości banków taka usługa jest za darmo. Jednak na 13,5 mln gospodarstw domowych w Polsce tylko co trzecia rodzina ma bezpośredni dostęp do internetu, który daje możliwość korzystania z tej formy opłacania rachunków.
Faktury można również opłacić poza sektorem bankowym. Najczęściej wybieramy wówczas Pocztę Polską. Pojedynczy przelew do 1 tys. zł kosztuje tam 2,5 zł, a jeśli rachunek opiewa na większą sumę, zapłacimy 0,5 proc. przekazywanej kwoty. Poczta ma jednak coraz więcej konkurentów.
- Najtańszy przelew w naszej firmie kosztuje 90 gr, a najdroższy 1,6 zł - mówi Rafał Brzoska, prezes firmy InPost.
Nie trzeba jednak specjalnie chodzić do oddziałów pocztowych.
- Rachunki można też płacić w kasie marketu podczas robienia codziennych zakupów. To rozwiązanie pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze - mówi Michał Sadrak z Open Finance.
Faktury za media można więc opłacać np. w sklepach Żabki. W sklepach Tesco i Simply Market znajdują się placówki Unikasy, które także dają taką możliwość. W salonikach Kolpoltera i hipermarketach Makro Cash & Carry są natomiast oddziały TransKasy. Za pośrednictwem punktów Via Moje Rachunki można opłacać faktury w sklepach Carrefour, Real, Stokrotka, Kaufland, E. Leclerc i na stacjach PKN Orlen. Coraz częściej jest to też możliwe w małych sklepach osiedlowych, których właściciele stali się przedstawicielami tych lub podobnych firm. Prowizja za opłacenie rachunku w placówkach handlowo-usługowych nie przekracza zwykle 2 zł. Jednorazowy koszt opłacenia rachunku waha się od 0,85 do 1,99 zł. Zdarzają się też promocje.
- Do końca stycznia w sieci Via Moje Rachunki za darmo można opłacić faktury za energię dostarczaną przez Tauron - mówi Michał Sadrak.
W każdej miejscowości promocje mogą dotyczyć innych dostawców usług. Trzeba jednak pamiętać, że w sklepach można płacić tylko rachunki wystawione przez firmy, które podpisały umowę z konkretną siecią pośrednictwa finansowego. Większość z nich to spółki zależne, założone przez największe instytucje finansowe w Polsce. Jest więc bardzo mało prawdopodobne, że rachunek nie zostanie zapłacony i pieniądze nie wpłyną na konto odbiorcy.
Takie sytuacje zdarzały się kilka lat temu, gdy pośrednictwem finansowym zajmowały się małe firmy, które czasem bankrutowały, pozostawiając klientów z niezapłaconymi rachunkami za media.
Szybkie zapłacenie rachunku w kasie sklepu jest możliwe dzięki umieszczeniu na nim kodu kreskowego. Niesie to za sobą także pewne niedogodności. Jeśli faktura jest już przeterminowana, nie można np. doliczyć do niej należnych odsetek
- Kwota do zapłaty zapisana w kodzie oznacza też, że jeśli klient chce zapłacić dwa rachunki u jednego dostawcy, to w większości przypadków będzie musiał ponieść prowizję dwukrotnie - mówi Michał Sadrak.
W nieco inny sposób działa Monetia założona przez DnB Nord. Nie funkcjonuje w oparciu o kasy sklepowe, ale posiada własną sieć placówek, w których można opłacać rachunki (360 w całym kraju). W wypadku Monetii taka jednorazowa usługa kosztuje maksymalnie 2,5 zł.
@RY1@i02/2011/038/i02.2011.038.050.003a.001.jpg@RY2@
Koszty zapłacenia rachunku w przykładowych instytucjach
Roman Grzyb
roman.grzyb@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu