Hotelarze desperacko walczą z kryzysem
Inwestycje
Plany weryfikują zarówno inwestorzy sieciowi, jak i drobni. Skarżą się na utrudniony dostęp do finansowania bankowego. Do tego stale spada popyt na miejsca noclegowe. Dziś zapełnianych jest ok. 40 proc. To próg opłacalności dla hotelarzy. Przed kryzysem zajętych było 60 proc., a podczas Euro 2012 - 90 proc. Inwestorzy stawiający i nadzorujący luksusowe obiekty tłumaczą, że zmieniają plany, bo popyt jest tylko na tanie usługi. - W tej chwili większe zapotrzebowanie jest tylko na hotele 2-, 3-gwiazdkowe, a to nie nasz segment - mówi Thomas Schoen, dyrektor generalny na Polskę Starwood Hotels & Resorts.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.