Filmowe chodzenie po prośbie
Zbieranie pieniędzy na produkcję filmu przypomina szycie patchworkowej kołdry. Największy kawałek materiału można dostać od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, jedną czy dwie łaty dadzą prywatni inwestorzy, a nici i pierze wniesie aportem ktoś jeszcze. I tak łata po łacie układa się całość. Czasem trzeba na to nawet kilku lat
Tak Michał Kwieciński, szef studia Akson, zbierał 19 mln zł na film "Wałęsa". 6 mln dotacji przyznał Polski Instytut Sztuki Filmowej, kolejne 2 mln dała szefowa PISF z przysługującego jej specjalnego budżetu. W produkcję zaangażowały się Telekomunikacja Polska, Narodowe Centrum Kultury i Canal+ Cyfrowy. Jednak budżet wciąż nie był zamknięty. Filmowi postanowił pomóc prezydent Gdańska Paweł Abramowicz. Do kilku firm mających siedziby w mieście rozesłał listy: "Na prośbę Andrzeja Wajdy przesyłam ofertę współpracy przy realizacji najnowszego filmu »Lech Wałęsa«. Gorąco namawiam do wsparcia tego projektu". Na prośbę odpowiedziały dwie: energetyczna Grupa Energa oraz Amber Gold.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.