Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wystarczy już 1 tys. zł, by działać pod znaną marką

3 lipca 2018

Franczyza

To, co jeszcze kilka lat temu było niemożliwe, dziś jest na wyciągnięcie ręki. Własny biznes, ale pod szyldem znanej marki, można rozpoczynać za coraz mniejsze pieniądze.

Ogromna konkurencja na rynku w połączeniu ze spowolnieniem gospodarczym sprawiają, że sieci muszą coraz bardziej walczyć o inwestorów. Obniżają więc nie tylko koszty inwestycji, ale rezygnują też z własnych prowizji, by tylko zdobyć jak największą część rynku.

W efekcie wystarczy już 1 tys. zł, by rozpocząć działalność po marką prywatnego operatora pocztowego InPost. Niewiele więcej, bo 2,5 tys. zł, wymagają firmy: Modry Słoń, specjalizująca się w produkcji i sprzedaży książek dla dzieci, oraz Energia GP, oferująca partnerom sprzedaż energii elektrycznej dla firm. Jak zauważają eksperci, najtaniej jest założyć działalność pod znaną marką, gdy już ma się w pełny wyposażony lokal i prowadzi się w nim podobny biznes. To prawda, rośnie jednak też liczba takich sieci, które wymagają od partnera inwestycji od podstaw nieprzekraczających 10 tys. zł.

Jednym z nich jest firma Geno, właściciel marki Bielbaw Home, pod którą działają sklepy z ręcznikami i pościelą. Za 7 tys. zł oferuje indywidualny projekt sklepu, meble i ekspozytory oraz sprzęt komputerowy z oprogramowaniem. Przed uruchomieniem franczyzowej placówki Bielbaw Home jej personel przechodzi też szkolenia wstępne. Do tego przeprowadzana jest także lokalna akcja promocyjna.

Co ważne, kiedyś tani biznes można było założyć tylko w branży usługowej. Dziś są to też handel, gastronomia czy turystyka. Bo wydając 12,5 tys. zł, można założyć internetowe biuro podróży pod logo OstatnieMiejsca.pl, a inwestując 20 tys. zł, restaurację Crazy Piramid Pizza czy Husse Polska, sklep z asortymentem oraz karmą dla psów i kotów.

W efekcie, jak wynika z wyliczeń firmy badawczej Profit System, na koniec 2011 r. już ponad 22 proc. spośród 749 funkcjonujących w Polsce sieci wymagało nakładów nieprzekraczających 30 tys. zł. Gdy dwa lata wcześniej na 584 placówki działające w systemie franczyzowym niskonakładowych było 16 proc. - Obecnie, gdyby doliczyć franczyzodawców, u których na inwestycję wystarczy 50 tys. zł, odsetek tanich sieci wzrósłby do 40 proc. - mówi Michał Wiśniewski, dyrektor generalny Profit System.

Przestrzega jednak, że decydując się na wybór taniej franczyzy, należy pamiętać o tym, że zwykle niższa inwestycja oznacza jednocześnie niższe zyski. - Ale znane są przypadki, że sukces jednej placówki partner kopiuje w innych punktach. W ten sposób może podwoić, a nawet potroić swoje zarobki - dodaje Michał Wiśniewski.

Dlatego nie wolno zapominać o środkach finansowych, które pozwolą przetrwać na rynku do czasu, aż osiągnie się pierwsze zyski.

820 sieci franczyzowych ma działać na koniec 2012 r.

30 o tyle średnio rośnie w skali roku liczba firm, które wymagają inwestycji nieprzekraczającej 30 tys. zł

200 o tyle może w tym roku wzrosnąć liczba sieci z tanią franczyzą

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.