Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

T-Mobile ściga się z Playem

28 czerwca 2018

Druga co do wielkości sieć wprowadziła niemal identyczną ofertę, jak Formuła 4.0 Playa — usługi bez limitów od 79 zł

T-Mobile free, oprócz nielimitowanych rozmów i SMS-ów, oferuje dowolną liczbę MMS-ów. W odróżnieniu od Playa, T-Mobile od razu ruszył też z ofertą dla biznesu. Operator daje też na start 250 MB (większy o 50 MB niż w Playu) pakiet internetowy, ale po pierwszym miesiącu za darmo każe za niego płacić 7 zł (też jak w Playu). W wyższych cenowo ofertach, podobnie jak u konkurenta, klient dostaje 2 GB danych. Taka sama - 19 gr za rozmowy - jest też stawka za rozmowy na numery stacjonarne.

- Klienci oczekują braku ograniczeń, pełnej kontroli kosztów i jakości. Wtedy gotowi są zaakceptować wyższą cenę - mówi Grzegorz Bors, członek zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora T-Mobile, odpowiedzialny za marketing i sprzedaż, niecałą dobę po tym, gdy podobnie wprowadzenie Formuły 4.0 zapowiadał Joergen Bang-Jensen, szef Playa. T-Mobile twierdzi, że pracował nad ofertą od dawna. Play, który początkowo planował rozpoczęcie sprzedaży dziś, nie dał się wyprzedzić i uruchomił ofertę już wczoraj po południu. Marcin Gruszka, rzecznik Playa, odpowiedział wczoraj w marketingowym stylu, że ruch T-Mobile "to idealna kopia idealnej oferty". - Dziś dowiedzieliśmy się, że zmieniamy rynek na lepsze tak dobrze, że aż kopiują nas globalni giganci, tacy jak T-Mobile - dodał.

Plus i Orange na razie nie odpowiedzieli. Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange, podkreśla jednak, że operator "pracuje nad nową ofertą". Ruch Playa jednak krytykował, twierdząc, że jest to oferta tylko dla bogatych i będzie jedynie marketingowym wabikiem.

W praktyce jednak to rozwiązanie może być dla operatorów bardzo zyskowne. - Układamy taryfy tak, aby klientom wydawało się, że płacą mniej - te słowa menedżera jednej z sieci, wypowiedziane w przypływie szczerości na jednej z konferencji, trafnie pasują do obecnych działań.

- Operatorzy zarabiają głównie na niedopasowaniu ofert przez klientów - mówi Witold Tomaszewski, redaktor naczelny branżowego serwisu Telepolis.pl. Albo dlatego, że wykupili za mało darmowych minut i przepłacają, albo płacą wysoki rachunek za ofertę, której i tak nie wykorzystują.

Średni czas wydzwaniany w ubiegłym roku przez klientów T-Mobile to 219 minut (klienci Orange rozmawiali średnio 235 minut). By dostać taką liczbę darmowych minut, wystarczy w T-Mobile wykupić abonament za 29,90 zł. Zarówno Play, jak i T-Mobile twierdzą, że oferta no-limit jest dla tych, których rachunki przekraczają miesięcznie 80 zł. Ale w takich pakietach dostaje się od 400 do 600 minut, które też mało kto wykorzystuje.

Play szacuje, że ofertą no-limit zainteresuje się nawet 5 mln klientów, T-Mobile - że tylko 0,5 mln. Płaska stawka może jednak okazać się groźna dla operatorów - klient, który już się na nią zdecyduje, nigdy więcej nie zapłaci wyższego rachunku, jak to się dzieje w przypadku np. przekroczenia darmowego limitu w tradycyjnych abonamentach.

@RY1@i02/2012/064/i02.2012.064.000001000.802.jpg@RY2@

Klienci płacący abonament

Michał Fura

michal.fura@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.