Boski biznes podpatrzony za oceanem
W języku polskim nie ma nazwy na ubrania produkowane przez bynamesakke. Jest natomiast rosnąca rzesza klientów
Nigdy nie wystawiała swoich projektów na targach odzieżowych, nie zapłaciła złotówki za reklamę, a sprzedaż ograniczyła do sklepu internetowego oraz kilku butików w kraju i za granicą. To wystarczyło, by zaledwie w ciągu trzech lat zdobyć renomę, entuzjastyczne recenzje w czasopismach poświęconych modzie, a przede wszystkim zarobić na realny sklep w jednym z największych centrów handlowych w Polsce, do jakiego za kilka tygodni zaprosi klientów. Jeśli się uda, planuje kolejny krok - sieć sklepów pod własną marką bynamesakke.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.