Dziennik Gazeta Prawana logo

Te wakacje będą o połowę droższe od zeszłorocznych

27 czerwca 2018

Nie wierz biurom i jak najdłużej zwlekaj z wykupieniem wakacyjnej wycieczki

Rabaty dla najszybszych, dzieci w ekstracenie, all inclusive za równowartość dwóch posiłków, darmowe wycieczki fakultatywne - biura podróży na całego ruszyły ze sprzedażą oferty na lato 2012 i kuszą promocjami. Zapewniają przy tym, że warto skorzystać z oferty first minute, bo taniej już nie będzie. Nawet w last minute.

Prawda jest jednak taka, że nawet po uwzględnieniu "superpromocji" tegoroczna oferta touroperatorów jest absurdalnie droga. Jak wyliczył "DGP", ceny w biurach wzrosły przynajmniej o 15 proc. Są jednak kierunki i hotele, za które w tym roku przyjdzie nam zapłacić nawet o 50 proc. więcej niż w ubiegłe wakacje.

Najbardziej zdrożały Hiszpania i Grecja. Tygodniowy wyjazd na Kretę dla rodziny z jednym dzieckiem do czterogwiazdkowego hotelu jest droższy o około 2 tys. zł niż rok temu. - Jeszcze większa różnica w cenie jest w przypadku Majorki. W tym roku za dwutygodniowy wyjazd dla trzyosobowej rodziny trzeba zapłacić 15 tys. zł. W zeszłym roku poniżej 10 tys. zł - mówi pracownik biura podróży w warszawskim Klifie.

Skąd tak drastyczne podwyżki? Powodów jest kilka. Przede wszystkim mamy wysoki kurs euro, w którym rozliczane są kontrakty z zagranicznymi hotelarzami i przewoźnikami. Więcej trzeba także zapłacić za paliwo do samolotów. Hotelarze, szczególnie ci greccy, także podnieśli ceny - to efekt tego, że w ostatnim czasie każdy grosz skrupulatnie wyciska z nich tamtejsze ministerstwo finansów. Wprowadziło ono bezwzględny obowiązek posiadania kas fiskalnych i rejestrowania transakcji. A koszty tego hotelarze przerzucili na klientów.

Biura uparcie stoją więc przy swoim i nie widzą powodów, aby obniżać ceny wakacji. - Dodatkowo zastrzegają sobie, że mają prawo jeszcze podnieść ceny, jeżeli podrożeje euro lub paliwa - zauważa Piotr Woś z Internetowego Centrum Podróży eSKY.pl. Dodaje, że w takiej sytuacji najlepiej czekać na oferty last minute. Tych bowiem, wbrew temu, co mówią touroperatorzy, może być w tym roku całe mnóstwo. - Ich ceny może nie będą superatrakcyjne, ale z pewnością dużo niższe od tych, które obowiązują obecnie - twierdzi Woś. Dodatkowe zalety dla cierpliwych: nie trzeba zamrażać na pół roku przynajmniej kilkuset złotych wpłacanych do biura jako zaliczka. Odchodzi poza tym ubezpieczenie od kosztów rezygnacji, które sięga przynajmniej 100 zł.

- Last minute zawsze było, jest i będzie. Pytanie tylko, czy hotele, które będą wówczas oferowane, będą atrakcyjne dla klientów. Oferta może być mocno przebrana - mówi Marek Andryszak, prezes TUI Poland. W ubiegłym roku rzeczywiście tak było. Ale w tym zarówno ceny, jak i ostrzeżenia o nadchodzącym kryzysie skutecznie wypędziły klientów z biur. Wygląda na to, że w ramach first minute uda im się sprzedać najwyżej 20 - 30 proc. miejsc w hotelach.

- Dużym plusem czekania z wykupieniem wyjazdu do ostatniej chwili jest również pewność, że on się odbędzie. Zwłaszcza jeżeli chcemy lecieć na samym początku lub pod koniec sezonu z jednego z regionalnych lotnisk - tłumaczy Piotr Woś. Dodaje, że w razie braku zainteresowania część takich wyjazdów może zostać odwołana.

Biura zdają sobie sprawę z tego, że ten rok może być dla nich wyjątkowo trudny i starają się wspomagać sprzedaż, dorzucając do wycieczek prezenty. Wykupując w TUI wycieczkę na Wyspy Kanaryjskie, można otrzymać darmową walizkę. Ale jeżeli kryzys uderzy w nas tak mocno, jak niektórzy przewidują, to za parę miesięcy biura będą handlowały walizkami, a w gratisie do nich dorzucały wycieczki.

Sprawdziliśmy, jak zmieniły się ceny zagranicznych wakacji w porównaniu z ubiegłym rokiem. Mowa o rezerwacjach dokonywanych w styczniu roku 2012 i 2011. Wszystkie ceny dotyczą siedmiodniowych wyjazdów pod koniec czerwca. Największe różnice w cenie są widoczne w przypadku Grecji.

2011 - 1170 zł

2012 - 1905 zł

2011 - 1170 zł

2012 - 1781 zł

2011 - 1248 zł

2012 - 1537 zł

2011 - 1272 zł

2012 - 1463 zł

Źródło: eSky.pl

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.