Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

PKP Cargo zabrakło wagonów na węgiel

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jadący na giełdę kolejowy gigant nie odebrał ze Śląska ponad 500 tys. ton surowca

Na przykopalnianych składowiskach leżą zwały węgla. Producenci liczą straty. Ręce może zacierać konkurent PKP Cargo - DB Schenker. - Ilość węgla sprzedanego, ale nieodebranego przez przewoźników kolejowych wynosi ok. 150 tys. ton - mówi DGP Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego. - Problemy z wagonami występują co roku w sezonie jesiennym. W tym roku zaczęły się już w sierpniu - tłumaczy i zastrzega, że taborowe kłopoty dotyczą nie tylko PKP Cargo.

W Kompanii Węglowej mówią bez ogródek. - Sytuacja jest bardzo zła. Pierwsze problemy z terminowym odbiorem węgla przez PKP Cargo mieliśmy już w czerwcu. Obecnie z powodu tego przewoźnika na składowiskach leży już 400 tys. ton węgla - twierdzi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii. - Wątpię, czy do końca roku PKP Cargo nadrobi zaległości - dodaje. Spółka podlicza skutki niewywiązania się PKP Cargo z umowy. - Jak na razie utraciliśmy przychód rzędu 100 mln zł - mówi Madej.

To pogarsza kiepską sytuację finansową górniczego kolosa. Kierująca koncernem Joanna Strzelec-Łobodzińska przyznała, że strata netto po pierwszym półroczu przekracza 100 mln zł.

Na transport sprzedanego węgla nie uskarża się jedynie Bogdanka, pierwsza w pełni sprywatyzowana polska kopalnia. - Są standardowe przepychanki z przewoźnikami, ale tak jest od lat - usłyszeliśmy w lubelskiej firmie.

Węgiel to prawie 40 proc. przewożonych przez PKP Cargo towarów. Jak usłyszeliśmy w branży, przewoźnik przystępował do wszystkich możliwych przetargów i za wszelką cenę zapełniał portfel zleceń w roku debiutu giełdowego. Teraz nie wyrabia się z realizacją umów.

- Na rynku nastąpiło ostatnio ożywienie, w szczególności w przewozach węgla i kamienia. Jednocześnie przepustowość linii kolejowych jest ograniczona ze względu na modernizację. Musimy korzystać z objazdów, co angażuje dodatkowy tabor - tłumaczy Mariusz Przybylski, rzecznik PKP Cargo.

Jak ustaliliśmy, żeby ściąć koszty, PKP Cargo nie przekazały części wagonów do napraw okresowych. Zostały odstawione na bocznice, bo spółka oszacowała, że nie będą w tym roku potrzebne. Teraz trzeba ratować sytuację. - Żeby wozić więcej ładunków, w ostatnich miesiącach zwiększyliśmy liczbę napraw okresowych i bieżących wagonów, które są stale wprowadzane do eksploatacji. Poza tym już pozyskaliśmy wagony z zagranicy. Finalizujemy rozmowy na temat sprowadzenia kolejnych spoza Polski - mówi Mariusz Przybylski.

Taka sytuacja to gratka dla największego rywala PKP Cargo - DB Schenker, który łatwo może ściągnąć nadwyżkę wagonów do transportu węgla z Niemiec. Polski oddział niemieckiego giganta doskonale orientuje się w kłopotach rywala, ale nie chce ujawniać swojej strategii.

Za opóźnienia dostaw spółce PKP Cargo grożą kary finansowe. Jak wysokie? Trudno w tej chwili ocenić. Kopalnie nie chcą na razie w tej sprawie zajmowac stanowiska, a przewoźnik zasłania się tajemnicą handlową.

- Problem węglarek jest, ale PKP Cargo idą jesienią na giełdę. Do tego czasu żadna z kontrolowanych przez Skarb Państwa spółek nie wychyli się z żądaniem zapłaty - mówi DGP jeden z menedżerów. Debiut planowany jest na drugą połowę października. Wpływy ze sprzedaży 49 proc. papierów PKP Cargo mogą sięgnąć 2 mld zł.

@RY1@i02/2013/174/i02.2013.174.00000110c.802.jpg@RY2@

PKP Cargo przewozami węgla stoi

Maciej Szczepaniuk

Konrad Majszyk

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.