Dziennik Gazeta Prawana logo

W kryzysie stałe etaty pęcznieją

27 czerwca 2018

W ciągu trzech ostatnich lat przybyło 270 tys. zatrudnionych na czas nieokreślony. Liczba gorszych, terminowych umów spada. Dane GUS zaprzeczają twierdzeniom, że w Polsce kontrakty czasowe zdominowały rynek pracy

Wbrew obiegowej opinii o coraz mniej stabilnym zatrudnieniu i rosnącej liczbie czasowych umów o pracę polskie firmy nie obawiają się zatrudniać na bezterminowy kontrakt.

Nie przeszkadza im w tym ani kryzys gospodarczy, ani podwyżka kosztów pracy (składki rentowej), ani nawet przywileje i lepsze gwarancje zatrudnienia, jakie zyskują podwładni. Z danych GUS wynika, że w ciągu trzech ostatnich lat liczba umów na czas nieokreślony wzrosła o ponad 270 tys. (w IV kw. 2012 r. było ich w sumie 8,94 mln), a tych terminowych spadła o ponad 80 tys. (w sumie w IV kw. 2012 r. - 3,25 mln).

- Wzrost liczby umów stałych świadczy o stabilnej gospodarce i rozwoju - zauważa Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Zdaniem Aleksandra Łaszka, ekonomisty Forum Obywatelskiego Rozwoju, dane te stanowią kolejne potwierdzenie, że kryzys w ciągu ostatnich lat właściwie nas nie dotknął. - Osłabienie gospodarcze obserwujemy bowiem dopiero pod koniec 2012 r. - zaznacza.

W opinii większości specjalistów jedną z przyczyn wzrostu liczby umów bezterminowych jest obowiązek ich stosowania, gdy pracodawca chce zawrzeć trzeci kontrakt z tą samą osobą po dwóch umowach terminowych. Duże znaczenie ma także to, że firmy wykorzystują stałe etaty jako element gratyfikacji najlepszych pracowników.

- Firmy coraz częściej oferują takie umowy, gdy chcą zatrzymać u siebie pracowników wartościowych, wysoko wykwalifikowanych, szczególnie w określonych branżach, jak np. komunikacja - mówi Grażyna Spytek-Bandurska z PKPP Lewiatan.

Tezę tę potwierdzają dane dotyczące gałęzi gospodarki, w których zatrudnia się najchętniej i najwięcej. Pod koniec 2012 r. największy wzrost zatrudnienia odnotowano w informacji i komunikacji oraz działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej.

Z kolei równoczesny spadek liczby umów zawieranych na czas określony eksperci wiążą ze wzrostem bezrobocia. Liczba osób bez pracy w ciągu ostatnich lat poszła bowiem w górę o 160 tys.

- W okresie trudności gospodarczych przedsiębiorstwa zwalniały najpierw osoby zatrudnione na umowy terminowe, które zasiliły statystyki urzędów pracy - mówi Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.

Stałe umowy mają zatrzymać w firmie wartościowych pracowników

Karolina Topolska

karolina.topolska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.