Pomocna dłoń niewidzialnej ręki
O spółdzielczości najczęściej słychać przy okazji afer w spółdzielniach mieszkaniowych. Wbrew pozorom jednak ta gałąź gospodarki ma się w Polsce nieźle. A będzie jeszcze lepiej, bo na spółdzielnię można dostać spore unijne pieniądze
9 tys. spółdzielni, 8 mln członków i 65 mld zł przychodów rocznie. Tak wygląda polska spółdzielczość w liczbach zawartych w uchwale Polskiego Kongresu Spółdzielczości z końca ubiegłego roku. Jednak dane te mogą nieco mylić. Większość spółdzielców (ponad 4,2 mln) to członkowie spółdzielni mieszkaniowych, reliktu PRL kojarzonego głównie z nieprawidłowościami. Przykładem jest choćby działalność prezesa jednej z SM w Warszawie o przydomku "Słońce Natolina", którego po odwołaniu ze stanowiska z gabinetu musiała wyprowadzać policja, bo trzymał się stołka w sensie dosłownym. Albo afera korupcyjna w olsztyńskiej spółdzielni "Pojezierze", dzięki której karierę polityczną rozpoczęła posłanka PO Lidia Staroń. Jednak takich przypadków będzie coraz mniej. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, liczba mieszkań zarządzanych przez spółdzielnie spada i wynosi obecnie ok. 2 mln, a więc ponad 0,5 mln mniej niż jeszcze dwa lata temu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.