Bilans ukraiński: biznes się obronił
Mimo strat największy kryzys od ćwierćwiecza nie wymiótł polskich firm ze Wschodu. Nie spełniły się też czarne scenariusze dla gospodarki, którą miała pogrążyć wojna. W tym roku wzrost osiągnie 3,3 proc.
Najpierw rewolucja w Kijowie. Później aneksja Krymu i wybuch wojny domowej w Donbasie. Wydawało się, że rynek ukraiński dla polskich firm jest stracony. Kryzys militarno-dyplomatyczny miał się też odbić na biznesie, który zarabia w Rosji. Widmo sankcji, strat liczonych w setkach miliardów dolarów, aresztowania kont, represji ze strony rosyjskiej skarbówki - takie scenariusze jeszcze kilka miesięcy temu były realne. Do tego pesymistyczne prognozy dla wzrostu w całej UE i nawrót kryzysu. Wszystkie te wizje się nie sprawdziły. Na koniec roku wzrost w Polsce ma wynieść 3,3 proc., czego nie oczekiwali nawet najwięksi optymiści. Spadki w handlu ze Wschodem oczywiście są. Jednak w generalnym rozrachunku okazuje się, że jesteśmy impregnowani na największą zawieruchę ostatniego ćwierćwiecza.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.