Mistrz trenowania pokemonów
Po latach stagnacji japoński producent gier Nintendo niespodziewanie znowu jest na ustach całego świata. A wszystko dzięki powrotowi do swojego sztandarowego dzieła
Kiedy rok temu po przedwczesnej śmierci Satoru Iwaty, wieloletniego prezesa Nintendo, fotel szefa tej słynnej japońskiej firmy obejmował Tatsumi Kimishima, niewielu ekspertów spodziewało się rewolucji. To raczej Iwata, który zawsze podkreślał, że choć zarządza wielkim przedsiębiorstwem, to w duszy jest graczem, gdy obejmował prezesurę na początku XXI w., budził większe nadzieje. Dziś widać, że może mniej wizjonerski, ale bardziej twardo stąpający po ziemi Kimishima (27 lat przepracował w bankowości) miał pomysł, jak firmę skierować na tory ponownego sukcesu. Ponownego, bo powstałe w 1889 r. przedsiębiorstwo w latach 80. i 90. XX w. było najsilniejszym graczem na rynku gier konsolowych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.