Nissan na celowniku śledczych
MOTORYZACJA Rząd Korei Południowej oskarża japońskiego producenta o manipulowanie wynikami emisji spalin. Firma nie przyznaje się do winy
Dieselgate zatacza coraz szersze kręgi. Tym razem w kręgu podejrzeń znalazł się Nissan. Japońskiego producenta oskarżają władze Korei Południowej, które w poniedziałek przedstawiły wyniki trwającego pięć miesięcy śledztwa. Według Koreańczyków poziom emisji szkodliwych substancji w samochodach Nissana wyraźnie odbiega od danych oficjalnie podawanych przez producenta. Zdaniem koreańskiego resortu środowiska Japończycy instalowali w swoich autach oprogramowanie, które w oficjalnych testach miało zaniżać poziom szkodliwości spalin. Dotychczas zbadano silniki dostosowane do europejskiej normy Euro 6, ale koreański rząd nie wyklucza, że przebada także starsze wersje.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.