Stocznia w dryfie. Jak PGZ dogaduje się z syndykiem
Może się zdarzyć, że zamiast przejąć zakład, Grupa straci wadium, a Stocznia Marynarki Wojennej znów trafi na sprzedaż. Rozmowy stron się przeciągają
Negocjacje pomiędzy syndykiem będącej w upadłości Stoczni Marynarki Wojennej (SMW) a Polską Grupą Zbrojeniową (PGZ) napotykają na trudności. Termin podpisania wstępnej umowy przejęcia, mimo że już kilka razy umówiony, wciąż jest przekładany. - Trwają intensywne negocjacje między panią syndyk a PGZ - zapewnia sędzia Rafał Terlecki, rzecznik prasowy dla spraw cywilnych Sądu Okręgowego w Gdańsku, który postępowanie upadłościowe nadzoruje. Konsekwencją takiego opóźniania może być to, że finalnie SMW wcale nie trafi w ręce PGZ. Coraz bardziej prawdopodobne jest też, że syndyk wystąpi o zajęcie wadium wpłaconego przez PGZ. Są to ponad 22 mln zł. Realny jest wariant, w którym wadium zostaje przejęte, a stocznia znów trafia na sprzedaż - dowiedział się nieoficjalnie DGP. Wydaje się, że punktem spornym jest kwestia oszacowania przez syndyka wartości zapasów i produkcji w toku, której nie chce zaakceptować Grupa.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.