Po problemie z frankowiczami będzie następny
N a jwidoczniej każde pokolenie musi na własnej skórze nauczyć się podstawowych zasad ekonomii. Dziś trwają rozliczenia za sprzedawane kilkanaście lat temu kredyty we frankach. Problem – w taki czy inny sposób – będzie rozwiązany. Czekamy na rozstrzygnięcie, kto ostatecznie okaże się słabszy – banki czy klienci – i kto finalnie poniesie koszty osłabienia złotego. Ale na horyzoncie widać już nowy problem: z kredytami złotowymi.
„W obliczu problemów frankowych rodzi się szereg pytań: czy banki udzielające obecnie kredytów hipotecznych w złotych przy stopie procentowej 0,1 proc. nie wprowadzają klientów w błąd, bo za parę lat stopa procentowa będzie być może wynosiła 5 proc.? Czy banki udzielające obecnie kredytów hipotecznych na stałą stopę, która skończy się po pięciu latach, a nowa będzie znacznie wyższa, też nie wprowadzają klientów w błąd? Bo klienci mogą myśleć, że tak będzie przez następne 20 lat” – pytał ironicznie w trakcie niedawnej dyskusji szefów największych banków zorganizowanej przez DGP Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP (od wczoraj wiemy, że żegna się ze stanowiskiem). Chodziło mu o to, że dziś do sposobu sprzedaży hipotek nikt nie zgłasza zastrzeżeń, przeciwnie – klienci są zadowoleni z tego, że mogą pozyskać pieniądze tanio jak nigdy, ale gdy stopy procentowe pójdą do góry, zaczną się pojawiać niezadowoleni z zaciąganych dzisiaj kredytów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.