Dziennik Gazeta Prawana logo

Przed wakacjami lepiej pozbyć się akcji z portfela

24 czerwca 2009

Po gwałtownych poniedziałkowych spadkach skala wyprzedaży na GPW straciła na sile. Na wczorajszej sesji sprzedaż akcji do popołudnia utrzymywała WIG20 na niewielkim minusie. Indeks zakończył notowania spadkiem o 0,3 proc. Dzień wcześniej wyprzedaż ściągnęła go w dół o ponad 6 proc. Był to największy spadek w Europie.

– Po wczorajszym raporcie Banku Światowego inwestorzy uświadomili sobie, że scenariusz, w którym następuje szybkie i ostre odbicie gospodarcze się nie zmaterializuje – powiedział agencji Bloomberg Michael Ganske, szef działu analiz rynków rozwijających się w londyńskim Commerzbanku.

Bank Światowy podwyższył swoje prognozy dla recesji i szacuje, że PKB Europy Środkowej i Wschodniej spadnie w 2009 roku o 1,6 proc., a spadek PKB globalnej gospodarki wyniesie 2,9 proc. Fatalny początek wakacji stwarza duże ryzyko dalszych, głębszych zniżek na rynkach akcji. Dlatego przed urlopem lepiej pozbyć się akcji z portfela. Sprzedaży sprzyja płynność rynku. Sezon urlopowy i przewidywane pogorszenie koniunktury giełdowej spowodują, że coraz trudniej będzie znaleźć chętnych na akcje.

– Nie zostawiałbym akcji w portfelu. Ostatnie sesje traktowałbym jako początek większej korekty, lepiej w niej nie uczestniczyć. W ciągu kilku tygodni WIG20 może zejść poniżej 1800 pkt – mówi Robert Nejman, zarządzający funduszem Gandalf SFIO w MCI TFI.

Możliwe, że na początek głębszej korekty trzeba będzie poczekać do końca czerwca.

– W tym czasie spadki nie powinny przybierać na sile, bo zarządzającym będzie zależało na utrzymaniu dobrych wyników. WIG20 może utrzymać się w przedziale 1800–1900 pkt – mówi Mirosław Saj, analityk BM DnB Nord.

Dodaje jednak, że przez ostatnie miesiące notowania rosły za szybko i za wysoko.

– Inwestorzy i giełdy mocno wyprzedzili oczekiwaną poprawę w realnej gospodarce. Po roku spadków należało się odbicie, ale jego skala była o około 10–15 proc. za wysoka. Korekta spadkowa może spowodować zejście WIG20 w okolice 1600 pkt. To poziom, na którym indeks może znaleźć równowagę i rozpocząć konsolidację. Inwestorzy powinni zastanowić się nad wykorzystaniem możliwości płynnego wyjścia z akcji – mówi Mirosław Saj.

Również Krzysztof Pado z Beskidzkiego Domu Maklerskiego szacuje, że jeśli WIG20 nie utrzyma się ponad poziomem 1800 pkt, będzie spadał w kierunku silnego wsparcia w okolicy 1650 pkt.

– Jeśli inwestorzy będą chcieli zmniejszyć liczbę akcji w portfelu, zastanowiłbym się m.in. nad dalszym utrzymywaniem akcji KGHM, które mocno zyskały dzięki zwyżkom cen miedzi i wysokiej dywidendzie – mówi Krzysztof Pado.

Także analityk BM DnB Nord radzi uważać na spółki surowcowe, które dzięki silnym wzrostom cen surowców były znacznie silniejsze niż indeks. WIG20 od dołka w połowie lutego do szczytów notowań w połowie czerwca zyskał 53,8 proc. Kurs KGHM wzrósł w tym czasie o 163,6 proc, Lotosu o 145,9 proc., a PKN o 65,7 proc. W tym okresie miedź na londyńskiej giełdzie zdrożała o 64,4 proc., a ropa 72,8 proc. Jednak surowce od połowy czerwca też zmagają się ze spadkami.

– Jeśli zniżki na surowcach się utrzymają, te spółki będą jednymi z najbardziej narażonych na spadki. Bałbym się też banków. Na razie zachowują się stabilnie, ale wyceny niektórych z nich są niewspółmiernie wysokie w stosunku do słabych wyników, jakie pokażą za ten rok – mówi Mirosław Saj.

55f9cbfc-b65a-4916-bce3-f2918b40d481-38942925.jpg
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.