Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak powstrzymać irlandzką zarazę

29 czerwca 2018

Upadłość irlandzkich banków może się rozprzestrzenić niczym pożar. Trzeba temu zaradzić

Jeżeli połączymy 16 małych, otwartych gospodarek, dostaniemy jedną dużą, zamkniętą. Ale jest w tym haczyk. Jeżeli zbierzemy liderów 16 małych, otwartych gospodarek, będziemy mieli pokój pełen polityków z 16 małych gospodarek. Zarządzanie ekonomią przez Radę Europejską niemal zawsze powodowało kakofonię i często pachniało niekompetencją. Winę za to ponoszą ramy instytucjonalne. Irlandczycy mówią, że nie są Grekami. Portugalczycy mówią, że nie są Irlandczykami. Hiszpania nie jest Portugalią. Nie ma jeszcze nagród za ustalenie, czym nie są Włochy. Zadaniem, które wymaga obecnie rozwiązania, jest powstrzymanie rozszerzania się irlandzkiego kryzysu bankowego. Dwoma największymi wierzycielami Irlandii są Wielka Brytania i Niemcy. Zielona Wyspa jest im winna odpowiednio 149 i 139 mld dolarów. Drugi kanał rozprzestrzeniania się zarazy prowadzi przez rynki kapitałowe do Portugalii. Największym wierzycielem Portugalii jest Hiszpania, sama znajdująca się w opłakanej sytuacji. Kwota zobowiązań wynosi 78 mld dolarów. Upadłość irlandzkich banków rozprzestrzeniłaby się jak pożar. Trzeba jej zapobiec.

Irlandia powinna wziąć pieniądze od Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej. Fundusz ten znalazł sposób, by oferować kredyty ze stosunkowo niskim oprocentowaniem. Qui pro quo polega na tym, że oferowane sumy są znacząco niższe niż pierwotnie deklarowane 440 miliardów euro (602 miliardy dolarów). Jednak nawet to wystarczy, by poradzić sobie z każdym wyobrażalnym kryzysem w Irlandii i Portugalii. EFSF nie jest natomiast wystarczająco dużo, by poradzić sobie z problemami, które mogłyby się pojawić w Hiszpanii. By utrzymać wypłacalność, Irlandia i inne peryferyjne kraje strefy euro muszą bardzo szybko powrócić do solidnego tempa wzrostu. W czasach ostrego fiskalnego zaciskania pasa, umiarkowanego zaostrzania polityki monetarnej i słabego popytu globalnego nie dostrzegam, skąd miałby nadejść irlandzki wzrost. Moja druga obawa dotyczy powrotu wielkich nierównowag wewnątrz strefy euro. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju prognozowała w ubiegłym tygodniu, że nadwyżka Niemiec w obrotach bieżących wzrośnie w 2012 roku do około 7 procent PKB - blisko przedkryzysowego rekordu. Siejemy ziarna pod następny kryzys, do którego UE nie ma instytucji, mechanizmu rozwiązywania ani zespołu zadaniowego.

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Wolfgang Muenchau

"The Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.