38 miliardów rząd wyciśnie z cięć i podatków
PROJEKT BUDŻETU 2011 rząd przyjmie w piątek. Eksperci "DGP" policzyli wpływy z prywatyzacji, podatków i oszczędności
Gra idzie o obniżenie deficytu budżetowego do 40 - 45 mld zł. Jeśli rząd wprowadzi wszystkie plany oszczędnościowe, prywatyzacyjne i podatkowe, do kasy państwa wpłynie dodatkowo suma równa 2,7 proc. naszego PKB. Dla porównania - przewidywane wpływy wynikające z planu oszczędnościowego Angeli Merkel to 1 proc. PKB.
Strategia chroni nas przed przekroczeniem 55 proc. progu ostrożnościowego, ale doraźnie. To działania naskórkowe, a nie składające się na program sanacji finansów. - Dobrze, że coś się dzieje. Szkoda tylko że w sposób chaotyczny i nie do końca przemyślany. Rządowe reformy to głównie zabieg marketingowy - mówi prof. Krzysztof Rybiński, b. wiceprezes NBP.
Prof. Dariusz Rosati, b. członek RPP, ma zastrzeżenia do szacunków rządu. Jego zdaniem budżetowa reguła wydatkowa zamiast 3 mld zł przyniesie w przyszłym roku niewiele ponad połowę tej kwoty. Podwyżka VAT da o 800 mln zł mniej, niż zakłada rząd. A skala redukcji wydatków na administrację to pobożne życzenia.
Prześledziliśmy deklaracje i plany resortów.
● Najwięcej pieniędzy przyniosą: podniesienie stawki VAT z 22 do 23 proc. - 5 mld zł, oraz odebranie przedsiębiorcom możliwości odliczania podatku od paliwa i aut z kratką - 1,8 mld zł.
● Reguła wydatkowa zakładająca wzrost wydatków poszczególnych resortów tylko o 1 pkt proc. ponad inflację ma dać 3 mld zł.
● Obcięcie o połowę zasiłku pogrzebowego to ok. 1,5 mld zł.
● Ograniczenie liczby państwowych urzędników i likwidacja rządowych ośrodków czy gospodarstw pomocniczych - łącznie blisko 3 mld zł.
● Rząd zamierza zmniejszyć wydatki na armię - oszczędności mają wynieść 2 mld.
● Bilans finansów publicznych ma podreperować księgowy zabieg - zmuszenie samorządów i państwowej administracji do korzystania ze wspólnego konta w Banku Gospodarstwa Krajowego. Przyniesie to ok. 10 mld zł.
● Z prywatyzacji rząd uzyska 18 mld zł ponad zakładane wcześniej plany.
Rząd nie ruszy wydatków sztywnych, które stanowią 3/4 budżetu, w tym emerytalnych. - Nie licząc wysokich, ale jednorazowych wpływów z prywatyzacji, większość potrzebnych kwot rząd pozyska z podwyżek podatków, a nie oszczędności - mówi Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku. Odwrotnie niż w Niemczech.
Jarosław Olechowski
Paweł Rożyński
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu