Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Inwestorzy rozhuśtali złotego, że aż zasłabł. Rząd go broni

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Euro i frank szwajcarski coraz droższe, bo nasz rynek walutowy jest podatny na spekulacje

Czeka nas bardzo gorący koniec roku, bo staliśmy się najatrakcyjniejszym boiskiem w Europie do gry walutą. Wczoraj na osłabienie złotego zagrali inwestorzy z Azji, przebijając granicę 4,60 zł za euro. Musiał interweniować Bank Gospodarstwa Krajowego. Przez słabego złotego tracą kredytobiorcy i posiadacze lokat, istnieje ryzyko przekroczenia 55-proc. progu długu do PKB. Zyskują jedynie eksporterzy.

We wtorek nad ranem, gdy w Azji trwała sesja, złoty zanotował 30-miesięczne minima wobec euro. Polska waluta osłabiła się do poziomu 3,53 zł do dolara i 3,73 zł do franka szwajcarskiego. Jeszcze przed południem na rynku interweniował Bank Gospodarstwa Krajowego, wykorzystując mocny kurs walut na rynku do sprzedaży części z puli środków pochodzących z Unii Europejskiej. Słownie interweniował także NBP, tym razem głosem prof. Anny Zielińskiej-Głębockiej, członka Rady Polityki Pieniężnej. Powiedziała ona, że huśtawka na złotym nie ma odzwierciedlenia w polskiej gospodarce i jej zdaniem jest to wyraźnie gra krótkoterminowa. Interwencje zadziałały, kurs euro zszedł do 4,56 zł.

- Nadal jednak złoty jest w trendzie spadkowym. Jesteśmy dużym, najbardziej płynnym rynkiem w regionie i dlatego bardziej odczuwamy zmiany nastrojów - wyjaśnia Arkadiusz Urbański, ekonomista Pekao SA. Przez tę dużą płynność łatwiej także zarobić spekulantom grającym na osłabienie złotego. Tracimy na tym wszyscy. - Rata 30-letniego kredytu na 300 tys. zł zaciągniętego we frankach szwajcarskich w połowie 2008 r. przy kursie zakupu CHF 1,97 zł na początku wynosiła 1549 zł, dziś przy kursie spłaty kredytu 3,85 zł za CHF klient musi oddać 1977 zł, czyli 30 proc. więcej - policzyła Halina Kochalska, analityk Open Finance.

Do tego słaby złoty podbija inflację, która w listopadzie wyniosła 4,8 proc., a w tym miesiącu, jak twierdzą ekonomiści, może być niewiele niższa. W efekcie kurczą się realne dochody gospodarstw domowych i oszczędności.

- Osłabienie złotego wywołane jest sytuacją zewnętrzną, bo fundamenty polskiej gospodarki nie uzasadniają takich ruchów waluty. Na rynkach panuje bardzo duża niepewność i takie spekulacje są naturalnym odzwierciedleniem tej sytuacji - mówi nam wiceminister finansów Ludwik Kotecki. Dlatego analitycy spodziewają się w grudniu kolejnych ataków spekulacyjnych na naszą walutę.

@RY1@i02/2011/242/i02.2011.242.00000010a.802.jpg@RY2@

Kurs euro na wczorajszej sesji (zł)

Beata Tomaszkiewicz

Grzegorz Osiecki

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.