Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Reformy wycenią złotego i obligacje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rynki finansowe wolałyby, by w wyborach wygrała PO. Oczekują, że zwycięzca będzie kontynuował zacieśnienie polityki fiskalnej

To od reform przyjętych po wyborach zależy kondycja złotego i rentowność polskich obligacji.

- Rynki finansowe preferują rząd pod przywództwem możliwie jak najsilniejszej PO. Nie oczekiwalibyśmy znacznych zmian w polityce gospodarczej, jeśli opozycyjne PiS byłoby w stanie utworzyć kolejny rząd - mówi Anders Svendsen, główny ekonomista grupy Nordea. Jego zdaniem potencjalnie sztywniejsza linia rządu kierowanego przez PiS w polityce zagranicznej, w szczególności wobec Rosji i Niemiec, mogłaby mieć negatywny wpływ na klimat inwestycyjny.

PO ma wyższe notowania, bo inwestorzy i agencje ratingowe wiedzą, czego po jej rządach można się spodziewać. - Jej przewaga w wyborach mogłaby się odbić pozytywnie, jednak pozostałaby bez wpływu na złotego czy obligacje. Koalicja PO - PSL stworzyłaby nastrój wyczekiwania. Gdyby bezwzględnie wygrało PiS, wówczas w krótkim terminie złoty mógłby się osłabić, a rentowność obligacji wzrosnąć - mówi główny ekonomista jednego z dużych banków. Tłumaczy, że to PO, a nie PiS odpowiada za politykę gospodarczą podczas kryzysu i to rząd pod jej dowództwem podjął zobowiązania wobec Komisji Europejskiej. Większą niepewność budzi więc to, w jakim kierunku podąży PiS.

- Rynki udzieliły Polsce kredytu zaufania, o czym świadczy choćby to, że ulokowały w obligacjach naszego rządu 150 mld zł. Dlatego teraz oczekują, że Polska podąży ścieżką konsolidacji fiskalnej. Obecny rząd obiecał obniżenie w 2012 r. deficytu poniżej 3 proc. PKB - przypomina Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao.

Ta deklaracja jednak została ogłoszona przy założeniu, że wzrost gospodarczy wyniesie 4 proc. W obliczu spowolnienia gospodarki być może konieczne będą nowe decyzje w sprawie redukcji deficytu.

- Dla rynków najważniejsze jest, by nowy rząd jak najszybciej określił kierunki polityki fiskalnej i aby były one spójne z wcześniejszym deklaracjami systematycznego ograniczania deficytu budżetowego - mówi Mrowiec.

Tego samego oczekują od polskiego rządu agencje ratingowe i banki inwestycyjne. JP Morgan, obniżając w ubiegłym miesiącu prognozę wzrostu gospodarczego Polski, stwierdził, że pomimo słabej dynamiki PKB w 2012 r. rząd nie będzie miał pola do rozluźniania polityki fiskalnej. Powód? Zbyt duże ryzyko przekroczenia 55 proc. progu długu do PKB.

Jednak ekonomiści podkreślają, że i tak kurs złotego i ceny obligacji uzależnione będą od wiadomości, jakie będą napływać z gospodarek krajów Eurolandu lub USA.

@RY1@i02/2011/170/i02.2011.170.000.012a.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/170/i02.2011.170.000.012a.002.jpg@RY2@

Wpływ wyborów na kurs złotego

Beata Tomaszkiewicz

beata.tomaszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.