Amerykański sen przeradza się w koszmar
Nawet jeśli Ameryka uniknie w sierpniu niewypłacalności, widmo bankructwa Waszyngtonu nie zniknie. Konieczne są trudne reformy, tylko nikt nie ma odwagi ich przeprowadzić
Niewypłacalność Ameryki - jeszcze do niedawna taki scenariusz wydawał się tak mało realny, że inwestorzy nie brali go w ogóle pod uwagę. Dziś wielu z nich na gwałt próbuje odgadnąć, co się stanie, jeśli po raz pierwszy w historii największa gospodarka świata faktycznie zbankrutuje. Choć w Kongresie trwa walka między Republikanami a Demokratami, której końca wciąż nie widać, a której stawką jest sposób walki z zadłużeniem (cięcia wydatków czy podniesienie podatków), zapewne w ostatniej chwili zostanie przyjęte kompromisowe rozwiązanie. Przyniesie ono jednak USA co najwyżej krótką chwilę wytchnienia. Dług będzie narastał, groźba niewypłacalności nie zniknie, a na dodatek agencje ratingowe już dziś grożą, że bez wypracowania długofalowej strategii zmniejszenia wewnętrznego zadłużenia i tak odbiorą Ameryce najwyższy poziom wiarygodności kredytowej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.