Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Droższy transport napędzi inflację

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

FIRMY SPEDYCYJNE nie są już w stanie ponosić kosztów drożejącego paliwa

Mimo wysokich cen paliw branża transportowa unikała podwyższania cen swoich usług. Z jednej strony wymuszała to na niej duża konkurencja na rynku, z drugiej strony istniała nadzieja, że pięć złotych za litr paliwa to sytuacja przejściowa. - Niestety, okazało się, że jest inaczej i ceny nie spadają. Dłużej nie możemy dokładać do interesu. Transport zaczyna mocno drożeć - mówi wprost Zenon Przybylski, właściciel firmy transportowej Marlex.

Wtórują mu koledzy z innych firm, sugerując, że ich kontrahenci muszą się liczyć z podwyżkami rzędu 30 - 40 proc. A to automatycznie oznacza wyższe ceny towarów na sklepowych półkach i większe ryzyko inflacyjne.

- Koszty transportu mają kluczowy wpływ na ostateczną cenę wielu produktów. Sytuację pogarsza to, że nic nie wskazuje, aby w najbliższym czasie olej napędowy miał potanieć - analizuje Jakub Bogucki z firmy E-petrol.

- Żeby nie zbankrutować, musieliśmy podjąć drastyczne kroki. Przewiezienie 24 ton towaru z Warszawy do Katowic podrożało z 900 do 1,2 tys. złotych. Mówimy tu o kursie w jedną stronę - przyznaje przedstawiciel firmy DN Spedition z Nowego Dworu Mazowieckiego.

Podwyżki dotykają wszystkich producentów bez wyjątku. Najbardziej jednak tych, którzy wytwarzają produkty stosunkowo tanie, a muszą przewozić je na dalekie odległości. Dotyczy to np. producentów wody i innych napojów.

Na jednego tira załadować można maksymalnie 15 tys. półtoralitrowych butelek. Zakładając, że ich transport na odległość 600 kilometrów podrożał o 1500 zł netto (w obie strony), to średnio na jedną butelkę przypada 10 groszy więcej. - Przez wyższe koszty transportu w skali całego roku woda mineralna podrożeje o 15 - 20 proc. - uważa Andrzej Gartner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Część producentów, którzy dysponują własnymi flotami samochodów ciężarowych, w ostatnich miesiącach robiła, co mogła, aby wysokie ceny paliw nie przełożyły się na ceny ich produktów. - Mamy 50 samochodów, które zużywają łącznie 70 tys. litrów paliwa miesięcznie. Aby nie przerzucać wyższych kosztów na klientów, wysłaliśmy kierowców na kursy efektywnej jazdy - mówi Piotr Lella z Zakładu Mięsnego Skiba z Chojnic. Dodaje jednak, że pozwoliło to zaoszczędzić zaledwie 5 proc. paliwa, podczas gdy jego ceny w przeciągu pół roku poszły w górę o 30 proc. Dlatego podwyżki są nieuniknione.

Przedsiębiorstwa, które nie dysponują własnymi samochodami, są w jeszcze gorszej sytuacji. Już zostały przyparte do muru przez przewoźników. - Firmom transportowym musimy płacić więcej o 6 - 15 proc. - przyznaje Rafał Bernasiński, rzecznik firmy Kronospan produkującej płyty meblowe i panele podłogowe. Firma otwarcie mówi, że nie wyklucza podwyżek cen swoich produktów.

Do podobnego scenariusza przymierza się Grupa Atlas produkująca materiały budowlane. - Jesteśmy w trakcie przeprowadzania szczegółowych analiz - mówi "DGP" Konrad Marchlewski, wiceprezes zarządu firmy. Dodaje, że koszty paliwa odzwierciedlane są w cenie innych produktów zwykle z kilkutygodniowym opóźnieniem. To będzie miało wpływ na inflację, która już teraz wynosi 4,3 proc. Piotr Kuczyński, główny ekonomista firmy Xelion, prognozuje, że wkrótce może ona przekroczyć 5 proc.

@RY1@i02/2011/078/i02.2011.078.000.004a.001.jpg@RY2@

Łukasz Bąk

Tomasz Żółciak

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.