Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niewielu Polaków pracuje sezonowo w Niemczech

1 lipca 2018

RYNEK PRACY - Osoby, które wyjadą do legalnej pracy za zachodnią granicą, nie tylko zarobią tam więcej niż w Polsce. Otrzymają też niemieckie świadczenia, m.in. zasiłek na dzieci i emeryturę

Jesteśmy średnio zainteresowani pracami sezonowymi w Niemczech - wynika z sondy przeprowadzonej przez "DGP" wśród agencji pośrednictwa pracy. Polacy nie szturmują niemieckiego rynku pracy sezonowej, choć od stycznia nie potrzebujemy już zezwoleń na tego rodzaju zatrudnienie. Możemy znaleźć zatrudnienie m.in. w rolnictwie, przetwórstwie owocowo-warzywnym, leśnictwie, hotelarstwie, gastronomii i tartakach.

- Polacy interesują się pracą sezonową w Niemczech w podobnym stopniu jak w ubiegłym roku - potwierdza Karina Kaczmarczyk z Work Service.

Dodaje, że przyczyną małego zainteresowania jest to, że Niemcy nie chcą płacić za Polaków składek ubezpieczeniowych i zaliczek na podatek. W jej firmie do sfinalizowania transakcji między niemieckim pracodawcą a polskim pracownikiem dochodzi rzadko. Niemców dodatkowo zniechęca konieczność zapłaty 20-proc. prowizji dla agencji pracy.

Wielu Polaków szuka pracy za zachodnią granicą samodzielnie. Niektórzy już byli tam zatrudnieni i mają bezpośredni kontakt z niemieckimi pracodawcami. Inni liczą na pośrednictwo znajomych. Szukają zatrudnienia najczęściej w południowych i zachodnich landach.

- Są to głównie osoby w wieku 25 - 35 lat bez doświadczenia w żadnym zawodzie. Często to bezrobotni i mieszkańcy mniejszych miejscowości - mówi Anna Pilarz, koordynator ds. rynku niemieckiego w Leader Service.

Z pośrednictwa agencji korzysta niewiele osób.

- W tym roku nie wysyłaliśmy do Niemiec żadnych pracowników sezonowych - mówi Andrzej Grudniok, prezes agencji pracy tymczasowej Kadry APT.

Ofert pracy w Niemczech nie można znaleźć też w wojewódzkich urzędach pracy.

- ZAV, czyli niemiecka Federalna Agencja Pracy, i polski resort pracy wciąż negocjują warunki współpracy - wyjaśnia Sebastian Krajewski, doradca EURES (Europejskiej Służby Zatrudnienia) z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu.

Od maja sytuacja może się zmienić. Wtedy bowiem nastąpi całkowite otwarcie rynku pracy w Niemczech. To oznacza, że każdy, kto będzie chciał tam pracować, może to zrobić bez zbędnych formalności.

- Wyjadą przede wszystkim specjaliści - przekonuje Krystyna Iglicka, demograf z Fundacji Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Osoby legalnie pracujące w Niemczech uzyskają tam prawo do świadczeń. Jeśli ukończą 65 lat i co najmniej pięć lat pracowały za Odrą, mogą liczyć na tamtejszą emeryturę. Polak, który straci w Niemczech pracę, może ubiegać się tam o zasiłek dla bezrobotnych. Dostanie go, jeżeli nie ukończył 65 lat i w ciągu dwóch lat przed rejestracją przez co najmniej 12 miesięcy opłacał składki ubezpieczeniowe. Zasiłek wynosi 60 lub 67 proc. ostatniego wynagrodzenia.

Zatrudniony w Niemczech może również korzystać ze świadczeń na dzieci. Zasiłek na pierwsze i drugie dziecko wynosi miesięcznie 184 euro. Niemiecki pracodawca zgłasza także Polaka do kasy chorych, dzięki temu może on leczyć się w Niemczech.

@RY1@i02/2011/067/i02.2011.067.183.001a.001.jpg@RY2@

Specjaliści z Polski, których najczęściej poszukują niemieccy pracodawcy

Paweł Jakubczak

pawel.jakubczak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.