Samochody sprzedają się lepiej, ale ubrania gorzej
Handel
Sprzedaż detaliczna była w październiku o 3,3 proc. wyższa niż rok wcześniej po wzroście o 3,1 proc. we wrześniu - podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny. W cenach stałych wzrost wyniósł 0,5 proc., gdy miesiąc wcześniej sprzedaż zaliczyła spadek 0,4 proc.
- W październiku były dwa dni robocze więcej niż przed rokiem, we wrześniu o dwa mniej. To obniżyło wynik poprzedniego miesiąca i pomogło w październiku. Widać, że wzrost sprzedaży detalicznej hamuje, i tak też będzie w najbliższych miesiącach - uważa Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.
Eksperci nie wykluczają, że w tym kwartale dynamika sprzedaży detalicznej w cenach stałych spadnie poniżej 1 proc., gdy w trzecim wyniosła 1,9 proc. Podkreślają także, że w ubiegłym miesiącu za ponad 3-proc. wzrost sprzedaży w znacznej mierze odpowiada sprzedaż samochodów. Po dwóch miesiącach spadków, w październiku nieoczekiwanie odbiła - w cenach stałych o 0,6 proc.
Skąd ta nieoczekiwana poprawa? Ekonomiści także to tłumaczą wyższą liczbą dni roboczych, na co branża motoryzacyjna jest szczególnie wrażliwa.
- Większa liczba dni roboczych bez wątpienia była główną przyczyną tego wzrostu. Ale pod koniec roku sprzedawcy samochodów sprawdzają także, jakie mieli założenia, a ile aut faktycznie udało im się zbyć. Jeśli wyniki są słabsze od celu, rejestrują pojazdy na siebie, by później sprzedać je jako nowe używane, czyli bez przebiegu - tłumaczy Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar. Dodaje, że pod koniec roku także firmy decydują się na dodatkowe zakupy aut. - Jednak to nie oznacza poprawy sytuacji na rynku motoryzacyjnym w dłuższym terminie, za chwilę znów zobaczymy spadki sprzedaży - mówi Drzewiecki.
To, że Polacy ograniczają wydatki, widać po paliwach, żywności, odzieży i obuwiu. Ich sprzedaż w cenach stałych była w październiku niższa niż rok wcześniej odpowiednio o 0,9 proc., 3 proc. i 0,2 proc. Konsumenci mniej podróżują, nie ustawili się w kolejce po nowe jesienno-zimowe kolekcje, które w ubiegłym miesiącu trafiły do salonów.
Zyskują za to tańsze hiper- i supermarkety. To w nich, licząc w cenach stałych, wzrost sprzedaży utrzymuje się na wysokim 17,6-proc. poziomie (we wrześniu był wzrost o 13,4 proc.).
- Przyczyną hamującej konsumpcji jest ujemna dynamika wynagrodzeń - w trzecim kwartale spadły one o 1,1 proc. Pogorszenie sytuacji na rynku pracy widać także we wzroście bezrobocia. Gospodarstwa domowe mają ponadto utrudniony dostęp do kredytów konsumpcyjnych - wyjaśnia Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku.
@RY1@i02/2012/230/i02.2012.230.000000900.802.jpg@RY2@
Największe wzrosty i spadki sprzedaży detalicznej
Beata Tomaszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu