Im gorzej w gospodarce, tym lepiej dla hipermarketów
Wzrost sprzedaży detalicznej hamuje. To przez pogorszenie sytuacji na rynku pracy. Bezrobocie rośnie, a płace realne spadają
W sierpniu wzrost sprzedaży detalicznej liczony rok do roku wyhamował do 5,8 proc. Tymczasem jeszcze na początku roku wzrosty były kilkunastoprocentowe. Największy problem ma przemysł motoryzacyjny, który zanotował spadek sprzedaży o 2 proc. w porównaniu z sierpniem ubiegłego roku. To efekt spowolnienia w Unii, do której trafia większość produkowanych w Polsce aut. Niepewność co do przyszłej sytuacji gospodarstw domowych powoduje wstrzymanie się przez nie od zakupów produktów nie pierwszej potrzeby. To samo mamy w Polsce. - Spadek popytu na samochody odzwierciedla trudną sytuację na rynku pracy: spadek płac realnych, stagnację zatrudnienia i w efekcie mniejszą gotowość gospodarstw domowych do kupowania nowego pojazdu - ocenia Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku. W sierpniu stopa bezrobocia sięgnęła 12,4 proc. Bez pracy są już niemal 2 mln osób. Pogarsza się także sytuacja pracujących. Wzrost ich wynagrodzeń wyniósł, w porównaniu z sierpniem 2011 r., 2,7 proc. Inflacja w tym czasie - 3,8 proc. To oznacza, że zatrudnieni w przedsiębiorstwach realnie zarabiają coraz mniej. Tną wydatki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.