Dziennik Gazeta Prawana logo

Chorwacja wydzierżawi autostrady, by załatać dziurę budżetową

3 lipca 2018

Rząd pobierze opłatę z góry. 35 lat dzierżawy to koszt 3 mld euro

Chorwacja zamierza wydzierżawić prywatnym firmom autostrady. Przerzucenie kosztów utrzymania sieci dróg to sposób na ograniczenie deficytu budżetowego.

Rząd ogłosił międzynarodowy przetarg na wybór doradcy, który pomoże władzom w Zagrzebiu przygotować plan dzierżawy. Nazwa zwycięskiego partnera zostanie ogłoszona 17 października. "Rolą doradcy będzie zaproponowanie najlepszych modeli przyznawania koncesji na użytkowanie autostrad. Będą oni także aktywnie poszukiwać potencjalnych inwestorów" - czytamy w oświadczeniu ministerstwa transportu.

Rząd nie podał, jak długi okres wchodzi w grę, ale media twierdzą, że może chodzić o 30 - 35 lat. Dzierżawcy mają utrzymywać drogi w dobrym stanie, przeprowadzać niezbędne remonty, w zamian za co będą mogli pobierać opłaty od kierowców. Lokalne media sądzą, że dzięki temu budżet zarobi na opłatach koncesyjnych równowartość 3 mld euro Dziennik "Veczernji list" powołując się na źródła rządowe, twierdzi, że Zagrzeb zażąda uiszczenia opłaty z góry za cały okres użytkowania. Najpierw władze będą musiały zapłacić doradcy - w tym przypadku w grę wchodzi 80 mln kun (45 mln zł).

Chorwaci w ciągu ostatnich kilkunastu lat zbudowali imponującą sieć autostrad, która pomogła rozpropagować na Zachodzie turystyczne atrakcje chorwackiego Adriatyku. 11 istniejących dziś dróg tego typu liczy w sumie 1250 km, a kolejne odcinki liczące w sumie 73 km są w budowie. Większość z nich jest zarządzana przez państwowe przedsiębiorstwo Hrvatske autoceste. Koncesje zostaną przyznane w połowie 2013 r.

Pomysł centrolewicowego rządu Zorana Milanovicia wywołał gwałtowne protesty opozycji. Chorwacka Unia Demokratyczna (HDZ) zażądała referendum w tej sprawie. - Na budowę autostrad przez lata szły pieniądze z naszych podatków, akcyzy, VAT i cła. Dlatego na sprzedanie koncesji musi wyrazić zgodę cały naród - powiedział czołowy polityk HDZ Goran Soldo. A jego partyjny kolega Goran Marić odrzuca tezę, że władze są zmuszone do tego kroku przez zły stan finansów publicznych. - W 2009 r. PKB spadł nam o 6 proc., w 2010 r. - o 1,2 proc. W zeszłym roku wyszliśmy na zero. Trend jest więc pozytywny - tłumaczył Marić.

- To doraźne działanie mające na celu zapchanie dziury budżetowej - komentował w rozmowie z gazetą "Danas" były doradca ministra transportu Vladimir Ferdelji. Deficyt budżetowy Chorwacji, która w przyszłym roku stanie się 28. członkiem UE, wyniósł w zeszłym roku 6,2 proc. Rząd Milanovicia ogłosił, że jego ograniczenie będzie jednym z priorytetów.

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.00000080c.802.jpg@RY2@

W ciągu kilkunastu lat Chorwaci zbudowali imponującą sieć dróg

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.