Berlin trzyma Europę w kryzysie
Od pięciu lat kanclerz Angela Merkel narzuca Europie sposób walki z kryzysem. Skutek? Europa przegrała wszystko, co było do przegrania, a Unia stoi na skraju rozpadu
Kryzysowa zaraza - najgorsza od 70 lat - zaczęła się dokładnie pięć lat temu w Ameryce. Za Atlantykiem dały jej początek: pęknięcie gigantycznej bańki na rynku nieruchomości, upadek opartego na skomplikowanych instrumentach pochodnych systemu finansowego i niezrównoważony do ekstremum handel z Chinami. Szybko okazało się, że bardzo poważne problemy ma Europa. W czwartek rano 9 sierpnia 2007 roku IKB Deutsche Industriebank przyznał, że miał w USA potężne inwestycje na rynku derywatów, które stały się nic niewarte. Zaraz potem to samo ujawnił największy bank Francji BNP Paribas. A brytyjski Northern Rock od razu ogłosił niewypłacalność. Panika sparaliżowała rynki finansowe: banki przestały sobie pożyczać, indeksy giełdowe pikowały, zatrzęsło się euro.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.