Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Miała być czwórka, będzie trzy plus

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W I kwartale br. wzrost PKB wyniósł 3,43 proc. - wynika z uśrednionej prognozy ekonomistów z dziesięciu największych banków. To spora korekta. Na początku kwietnia wróżyli przyspieszenie przekraczające 4 proc.

Mimo że - jak twierdzi GUS - ogólny klimat w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie i handlu detalicznym jest obecnie nieco lepszy niż w marcu, to dla naszej gospodarki stanowi to marne pocieszenie. Wszyscy bowiem żyją jeszcze ubiegłotygodniowymi danymi o marcowej produkcji, które zaskoczyły nawet pesymistów - rok do roku wzrosła ona o zaledwie 0,7 proc.

Wynik okazał się tak kiepski, że wszyscy ekonomiści jak jeden mąż zaczęli zmieniać własne prognozy wzrostu gospodarczego za pierwszy kwartał.

- Z powodu słabej dynamiki wzrostu produkcji przemysłowej, a także budowlano-montażowej zredukowałem przewidywania z 3,6 do 3,4 proc. - przyznaje Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. - Ja obniżyłem z 3,8 - 3,9 proc. do 3,6 - 3,7 proc. - wtóruje mu Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao SA.

Z uśrednionej prognozy dziesięciu ekonomistów reprezentujących największe polskie banki wynika, że spodziewają się oni, iż w pierwszym kwartale gospodarka wzrosła o 3,43 proc. To duży spadek w porównaniu z ostatnim kwartałem ubiegłego roku, gdy dynamika sięgnęła 4,3 proc. Są jednak jeszcze gorsze informacje - eksperci przewidują, że tempo wzrostu nadal będzie zwalniało i roczna średnia nie przekroczy 3 proc.

- Impuls związany ze złą sytuacją ekonomiczną strefy euro był i jest silniejszy, niż się spodziewaliśmy. Na początku roku złoty się umocnił, przez co spadek popytu za granicą polscy eksporterzy odczuli znacznie mocniej niż pod koniec ubiegłego roku - zwraca uwagę Dariusz Winek, ekonomista BGŻ.

Eksport netto, czyli różnica między dynamiką wzrostu eksportu a importu, zapewne nadal miał dodatni wkład do PKB, ale nie był on już tak wyraźny, jak np. w trzecim i w czwartym kwartale ubiegłego roku. Wówczas wynosił on odpowiednio 1 pkt proc. i 0,9 pkt proc. Fakt, że nadal jest dodatni, to efekt hamowania inwestycji, które z zasady są importochłonne - im są mniejsze, tym mniejszy jest import.

- Do tego najprawdopodobniej mieliśmy do czynienia ze spadkiem wielkości zapasów w firmach - mówi Tomasz Kaczor, ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego, i zwraca uwagę, że to jeden z sygnałów świadczących o tym, że firmy przygotowują się do pogorszenia koniunktury. Najczęściej kurczenie się zapasów idzie w parze z wyhamowaniem dynamiki produkcji - przedsiębiorcy spodziewają się mniejszej liczby zamówień, więc ograniczają produkcję, a bieżące zlecenia realizują z tego, co wyprodukowali już wcześniej i zmagazynowali.

Jarosław Janecki z Societe Generale dodaje, że wpływ na wynik pierwszego kwartału mogła mieć też statystyka - wysoki punkt odniesienia, jakim były bardzo dobre dane z I kwartału 2011 roku. Wówczas PKB urosło o 4,5 proc.

Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK, dorzuca jeszcze jeden powód: hamującą konsumpcję prywatną. Podkreśla jednak, że głównego, definitywnego hamulcowego polskiej gospodarki trudno wskazać.

- Te czynniki, czyli malejąca dynamika eksportu, inwestycji i konsumpcji, działały z równą siłą - uważa. Jego zdaniem podobnie będzie w kolejnych kwartałach: dynamika konsumpcji prywatnej spadnie poniżej 2 proc., do tego wyhamują inwestycje publiczne. - W sumie tegoroczny wzrost gospodarczy zwolnić może nawet do 2,7 proc. PKB - wróży Bielski.

Nie wszyscy jednak są pesymistami. - Słaby wynik z pierwszego kwartału, nie musi od razu oznaczać głębokiego spowolnienia w kolejnych - pociesza Radosław Bodys, główny ekonomista PKO BP.

Malejąca dynamika eksportu, inwestycji i konsumpcji zadziałały na równi

@RY1@i02/2012/079/i02.2012.079.00000070b.802.jpg@RY2@

Ekonomiści prognozują stopniowe hamowanie wzrostu gospodarczego

Beata Tomaszkiewicz

Marek Chądzyński

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.