Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Eksporcie! W tobie nasza największa nadzieja na wzrost

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Gospodarka

W tym roku na miejscu konia pociągowego polskiej gospodarki nastąpi wymiana - konsumpcję zastąpi eksport. Dziś ma się to potwierdzić - NBP opublikuje bilans płatniczy za grudzień ubiegłego roku.

Eksperci są zdania, że podobnie jak w listopadzie, zobaczymy wyhamowanie dynamiki importu, natomiast wzrost eksportu powinien utrzymać się na zbliżonym poziomie jak miesiąc wcześniej. - Prognozujemy, że liczona rok do roku dynamika importu spadnie poniżej 2 proc., wobec 2,3 proc. w listopadzie, a eksportu powinna utrzymać się na poziomie ok. 7 proc. - mówi Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea.

Już od trzeciego kwartału ubiegłego roku rośnie wkład eksportu netto (różnica między eksportem a importem) do polskiego PKB. - W czwartym kwartale 2011 r. eksport wniósł do PKB ok. 0,8 pkt proc., czyli o jedną piątą całego wzrostu. W pierwszym kwartale tego roku jego wkład procentowy powinien być podobny, ale ze względu na generalnie hamujące tempo wzrostu udział eksportu wyniesie już ok. jednej czwartej PKB - uważa Piotr Bujak.

Znaczenie eksportu będzie rosło, bo pomimo spodziewanej recesji w krajach strefy euro hamowanie naszych głównych partnerów handlowych (np. Niemiec, gdzie wysyłamy 25 proc. towarów) będzie stosunkowo niewielkie. Do tego mieszkańcy zwalniających krajów będą szukali tańszych zamienników wielu produktów, a z powodu słabego złotego nasze nie mają pod tym względem równych sobie.

Jednak słaby złoty równocześnie osłabia import. Zagraniczne produkty przestają być dla Polaków atrakcyjne. Tym bardziej że z powodu wysokiej inflacji realnie stać nas na coraz mniej. Oto dowód: w czwartym kwartale 2011 roku wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw wyniósł 4,3 proc., gdy w tym samym czasie wzrost cen - 4,6 proc. Ponadto na spadek płacy realnej nakłada się wzrost bezrobocia, które wynosi już 13,3 proc. i jest o 0,8 pkt proc. wyższe niż w grudniu, co dodatkowo wpływa na spadek dynamiki konsumpcji. - Jesteśmy przeciwieństwem Stanów Zjednoczonych. Przy relatywnie wysokim poziomie wzrostu PKB w ostatnich dwóch latach nie udało się nam znacząco zwiększyć liczby nowych miejsc pracy. W efekcie grozi nam jeszcze większe zmniejszenie zasobności Polaków - snuje pesymistyczne wizje Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający City Index Limited.

@RY1@i02/2012/030/i02.2012.030.00000050d.802.jpg@RY2@

Bilans handlowy

Beata Tomaszkiewicz

beata.tomaszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.