Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Zarabiamy coraz więcej, ale stać nas na coraz mniej

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W ciągu czterech lat pensje urosły o ponad 400 zł. Ale żywność w tym czasie podrożała tak bardzo, że nasza rzeczywista siła nabywcza się skurczyła

Twarde dane o nominalnych wynagrodzeniach i tłok w galeriach handlowych dowodzą, że się bogacimy. Ale to pozory. W 2012 r. przeciętne wynagrodzenia w przedsiębiorstwach wzrosły o 3,4 proc., ale w tym czasie żywność podrożała o 4,3 proc. - W rezultacie za przeciętną pensję można było kupić mniej artykułów spożywczych niż w poprzednich latach - mówi prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Jak wyliczyła, w 2012 r. za przeciętne wynagrodzenie można było kupić 1657 bochenków chleba, a w roku 2009 - 1769. W ciągu czterech lat nasza siła nabywcza zmniejszyła się o 112 bochenków. To samo dotyczy aż dziewięciu spośród 13 podstawowych produktów spożywczych - m.in. jajek, kiełbasy i cukru. - Obniżyła się nasza siła nabywcza także w przypadku produktów spoza podstawowego koszyka, m.in. ryb, owoców, wołowiny, mąki, kasz - wylicza Świetlik.

Sytuacja ta znalazła już odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży. Konsumpcja większości podstawowych produktów żywnościowych spadła w ubiegłym roku łącznie o kilka procent (np. jajek o 1,3 proc., a ryb o 5,6 proc.). Mimo to na żywność wydawaliśmy więcej. Ubiegły rok był prawdopodobnie drugim z rzędu, w którym wzrósł udział wydatków na żywność w ogólnych wydatkach gospodarstw domowych - zwiększył się z 25 do 25,1 proc.

W starych krajach Unii Europejskiej rodziny przeznaczają na ten cel zdecydowanie mniej - na przykład Niemcy, Austriacy czy Anglicy wydają na jedzenie tylko od 9 proc. do 11 proc. swoich pensji.

Niestety, nic nie wskazuje, aby ten rok był dla naszych portfeli łaskawszy. - Żywność może podrożeć o kolejne 2,5-3 proc. - ocenia Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ. Jego zdaniem we znaki dadzą nam się podwyżki ceny mięsa wieprzowego, wołowego i drobiowego. - Można też oczekiwać znikomych podwyżek cen mleka i produktów mleczarskich - analizuje Winek.

Pensje też nie będą rosły tak szybko. - Wynagrodzenia w przedsiębiorstwach mogą pójść do góry jedynie o ok. 1,3 proc., czyli wyraźnie mniej, niż wyniesie przeciętny wzrost cen żywności - uważa ekonomista BGŻ.

- Można się spodziewać, że gospodarstwa domowe będą rozsądniej robić zakupy i ograniczać marnowanie żywności - stara się dostrzec pozytywne strony tej sytuacji Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

@RY1@i02/2013/049/i02.2013.049.00000010b.802.jpg@RY2@

ILE ARTYKUŁÓW ŻYWNOŚCIOWYCH MOŻNA BYŁO KUPIĆ ZA JEDNĄ PENSJĘ

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.