Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zielona trawka zamiast zielonej wyspy

29 czerwca 2018

Stopa bezrobocia pierwszy raz od marca 2007 r. przekroczyła poziom 14 proc. Dziś wynosi 14,2 proc., w grudniu sięgała 13,4 proc. Tak źle nie było nawet w czasie pierwszej fali kryzysu pięć lat temu. A będzie jeszcze gorzej

O fatalnej sytuacji świadczy również zachowanie bezrobotnych. Maleje liczba osób, które odmawiają przyjęcia pracy bez uzasadnionej przyczyny. W ubiegłym roku było ich 52,5 tys. To aż o 36,4 proc. mniej niż jeszcze rok wcześniej.

- Mamy stopę bezrobocia najwyższą od sześciu lat. Liczba osób bez pracy wzrosła w ujęciu rocznym o 8,2 proc. i zbliżyła się do 2,3 mln - mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Szczegółowe dane z rynku pracy pokazały, że największe spadki zatrudnienia miały miejsce w produkcji komputerów i wyrobów elektronicznych - o 11 proc. r./r., wytwarzaniu i zaopatrzeniu w energię elektryczną, gaz i gorącą wodę - 8 proc., budownictwie - 7 proc., oraz produkcji tekstyliów i odzieży - 5 proc.

Bezrobotni nie przebierają już w ofertach. Do tej pory ich motywacje były różne: jednym nie odpowiadało wynagrodzenie, innym długie dojazdy do pracy, a jeszcze inni nie godzili się na ofertę, bo chcieli się opiekować rodziną (na przykład starszymi rodzicami). Wobec fatalnej sytuacji na rynku pracy te powody schodzą na dalszy plan.

- Zmiana tych postaw nie powinna dziwić. W sytuacji, z jaką mamy do czynienia obecnie, z dużym szacunkiem podchodzi się do każdej propozycji - podkreśla prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.

Taka opinia znajduje potwierdzenie w danych. O 10,5 proc. spadła liczba bezrobotnych, którzy zostali wykreśleni z rejestrów urzędów pracy, bo nie potwierdzili gotowości do pracy.

Pesymistyczne są również prognozy. W lutym, a także w marcu liczba osób bez zajęcia nadal będzie rosnąć. - Optymizmu dodają jedynie dwie informacje: po pierwsze, w styczniu udało się uruchomić pieniądze na interwencję na rynku w urzędach pracy. Po drugie, w styczniu odnotowaliśmy wzrost konsumpcji, który może wpłynąć pozytywnie na to, co się dzieje - mówi DGP minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Zdaniem ministra wzrosty bezrobocia mogą przyhamować w połowie roku. Analitycy są jednak ostrożniejsi. Uważają, że choć pracy - np. na skutek czynników sezonowych - zacznie w połowie roku przybywać, to w grudniu 2013 r. bez zatrudnienia będzie od 14 do nawet 15 proc. Polaków.

@RY1@i02/2013/040/i02.2013.040.00000010d.802.jpg@RY2@

Bezrobocie na koniec stycznia

Współpraca Grzegorz Osiecki

Janusz Kowalski

Beata Tomaszkiewicz

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.