Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Na państwowym lepiej niż w prywatnej firmie

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Wynagrodzenia

Pracownicy firm publicznych obronili swoje pensje przed inflacją, spadła natomiast siła nabywcza płac osób zatrudnionych w sektorze prywatnym

W 2012 r. średnia płaca w państwowych i samorządowych przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 9 osób wyniosła 4619 zł. Była o 4,3 proc. wyższa niż w roku poprzednim - wynika z najnowszych danych GUS. A to oznacza, że podwyżki w firmach publicznych były wyższe od inflacji, która osiągnęła poziom 3,7 proc. W rezultacie siła nabywcza wynagrodzeń wypłacanych w tych firmach wzrosła o 0,7 proc. O wiele gorzej było w firmach prywatnych, gdzie przeciętne zarobki wyniosły 3591 zł i zwiększyły się w porównaniu z rokiem poprzednim tylko o 3,5 proc. W efekcie realne wynagrodzenia, po uwzględnieniu inflacji, spadły o 0,2 proc.

- Płace w sektorze prywatnym rosną wolniej, bo zwykle bardziej pilnuje się w nich kosztów niż w przedsiębiorstwach publicznych - ocenia Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. Dodaje, że pracownicy firm prywatnych bardziej się obawiają, że stracą pracę. - Nie upominają się więc na ogół o podwyżki, w sytuacji gdy bezrobocie jest bardzo wysokie - dodaje Sędzimir. Jej zdaniem pracownicy już wiedzą, że przy słabej koniunkturze gospodarczej brak podwyżek wynagrodzeń nie zawsze wynika tylko ze skąpstwa pracodawców, ale także z kondycji ekonomicznej firm.

- Jeśli trzeba, to godzą się nawet na obniżki wynagrodzeń. Starają się chronić firmy przed bankructwem, jeśli ich finanse mocno słabną z powodu drastycznego spadku zamówień - uważa Sędzimir.

Inaczej jest w firmach publicznych. - Pracownicy są w nich pewniejsi swoich miejsc pracy. Choćby dlatego, że stoją za nimi często silne związki zawodowe, które potrafią upomnieć się o podwyżki. Tak jest w górnictwie, gdzie w ubiegłym roku przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 5,8 proc. - do 6782 zł.

W dużej części przedsiębiorstw państwowych i samorządowych utrwalił się zwyczaj, zgodnie z którym podnosi się w nich płace o poziom inflacji, czasem niezależnie od kondycji finansowej firm i ich perspektyw.

Nie dość, że w firmach prywatnych podwyżki w całości zjadła inflacja, to jeszcze powiększył się dystans, jaki dzieli ich płace do zarobków w przedsiębiorstwach sektora publicznego. Są one średnio o 22 proc. niższe niż te wypłacane w firmach państwowych i samorządowych. I różnica ta się pogłębia. Powstrzymanie tej tendencji będzie możliwe dopiero po zdecydowanej poprawie koniunktury gospodarczej i kondycji finansowej firm. Na razie nie zanosi się, aby szybko do tego doszło.

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.