Grecki serial przyciąga uwagę. Ale to nie wszystko
Inwestorzy w ostatnich latach przyzwyczaili się, że hasło "Grecja" potrafi namieszać na rynkach finansowych. Wiele wskazuje, że taki stan rzeczy będzie utrzymywał się jeszcze przez dłuższy czas, biorąc pod uwagę rozwój sytuacji (ostatnie informacje z Brukseli wskazują na pewien postęp w negocjacjach, jednak wierzyciele zdają sobie sprawę, że Grecja będzie potrzebować kroplówki jeszcze przez wiele lat). Scenariusz z ostatnich dni nie różnił się znacząco od poprzednich epizodów eskalacji greckiego kryzysu. Przecieki do prasy o możliwej niewypłacalności kraju, informacje o braku postępów w implementacji programu reform przez rząd w Atenach czy o braku porozumienia w sprawie dalszych oszczędności sprawiały, że uczestnicy rynku już wielokrotnie poszukiwali bezpiecznej przystani i ze strachu byli skłonni nawet zaakceptować ujemne stopy zwrotu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.