Globalna epidemia tęsknoty za fabrykami
Same usługi to za mało, aby kraje się rozwijały, a ludzie żyli dostatnio
Nie ma chyba na Zachodzie znaczącego polityka, który oburącz nie podpisałby się pod postulatem ponownego ściągnięcia przemysłu do swojego kraju. W USA mówił o tym w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej Barack Obama. Po drugiej stronie Atlantyku ideę lansuje brytyjski premier David Cameron. W 2012 r. Komisja Europejska postawiła sobie ambitny cel pod postacią zwiększenia udziału wartości dodanej produkcji przemysłowej do 20 proc. na koniec dekady. Trzecia strzała abenomiki, czyli polityki gospodarczej premiera Japonii, zakłada reformy strukturalne, których głównym celem jest ułatwienie warunków do prowadzenia biznesu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.