Na antypodach świetna pogoda. Dla gospodarki
Rząd w Canberze może świętować rekordowy okres rozwoju bez kryzysu. Ale na horyzoncie zbierają się chmury
Ostatnim razem, kiedy australijska gospodarka była w recesji, Lech Wałęsa wciąż przyzwyczajał się do prezydenckiego fotela, a pierwsze miejsce na liście przebojów Trójki okupowała piosenka "Losing My Religion" zespołu R.E.M. Od tej pory Australijczycy cieszą się bezprecedensowym okresem wzrostu gospodarczego, w trakcie którego dynamika PKB kraju była ujemna tylko cztery razy. Co nie znaczy, że wpadła w recesję, bo to wymagałoby dwóch kwartałów spadku z rzędu. W międzyczasie wyspiarze przetrwali kryzys azjatycki, pęknięcie bańki dotcomów, a także globalny kryzys finansowy. I chociaż prognozy mówią, że gospodarka wciąż będzie rosnąć - w przyszłym roku tempo wzrostu ma wynieść nawet 3 proc. PKB - nad południową półkulą zbierają się ciemne chmury.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.