Transformacja energetyczna potrzebuje ludzi
Transformacja energetyczna będzie wymagać nie tylko miliardowych inwestycji w nowe źródła energii, sieci i magazyny. Potrzebni będą również ludzie, którzy te inwestycje zaprojektują, zbudują, uruchomią, będą nimi zarządzać i wykorzystają dane do optymalizacji ich pracy.
Przyjęty w czerwcu 2026 r. Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) do 2030 r. z perspektywą do 2040 r. zakłada dalszy szybki rozwój odnawialnych źródeł energii, rozbudowę i modernizację sieci oraz nowe magazyny energii. Zgodnie z dokumentem do 2040 r. moc OZE może sięgnąć 84‒92 GW, czyli niemal 60 proc. całkowitej mocy zainstalowanej w systemie, a udział OZE w produkcji energii elektrycznej ma wzrosnąć do ok. 66‒69 proc.
Za tymi liczbami stoją tysiące konkretnych zadań i miejsc pracy. W KPEiK rząd wskazuje, że w najbliższych dwóch dekadach wzrośnie zapotrzebowanie na specjalistów m.in. od technologii OZE, magazynowania energii, bilansowania systemu, wodoru, energetyki jądrowej, zarządzania energią, termomodernizacji, infrastruktury sieciowej, elektromobilności, automatyzacji i cyfryzacji. Autorzy dokumentu podkreślają konieczność dostosowania profili edukacji oraz rozwoju umiejętności i kompetencji do tych zmian.
Firmy szukają pracowników
Nie jest to wyłącznie polski problem. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) globalne zatrudnienie w sektorze energii osiągnęło w 2024 r. 76 mln osób, po wzroście o 2,2 proc. rok do roku. W latach 2019‒2024 sektor energetyczny stworzył 5,4 mln miejsc pracy, a sam elektroenergetyczny – obejmujący wytwarzanie, przesył, dystrybucję i magazynowanie – odpowiadał za niemal trzy czwarte przyrostu zatrudnienia w energetyce. Jednocześnie ponad połowa firm, związków zawodowych i instytucji edukacyjnych uczestniczących w badaniu IEA wskazała na istotne bariery w rekrutacji pracowników. Największe problemy dotyczą zawodów technicznych, m.in. elektryków, pracowników linii elektroenergetycznych i inżynierów.
To szczególnie ważne, ponieważ zawody techniczne mają w energetyce większe znaczenie niż w gospodarce jako całości. Według IEA stanowią ponad połowę zatrudnienia w sektorze energetycznym, podczas gdy w całej gospodarce ich udział wynosi ok. 25 proc. Co więcej, w energetyce problemem jest również starzenie się kadry. W przypadku sektora jądrowego na jednego młodego pracownika przypada 1,7 osoby zbliżającej się do wieku emerytalnego, a w przypadku sieci ‒ 1,4. IEA szacuje, że do 2035 r. dwie trzecie nowych pracowników sektora energetycznego będzie potrzebnych tylko po to, aby zastąpić osoby odchodzące z pracy.
W Polsce problem jest podobny, choć jego skala i struktura różnią się w zależności od regionu i części sektora. Badania rynku pracy wskazują na niedobory elektryków, elektromonterów, automatyków i pracowników związanych z instalacją nowych technologii. Według badania ManpowerGroup „Niedobór talentów 2025” 58 proc. firm z sektora energetyki i usług komunalnych w Polsce deklarowało trudności ze znalezieniem pracowników mających odpowiednie kompetencje.
Droga w przyszłość
Energetyka staje się systemem łączącym wiele dziedzin. Automatyk może zajmować się inteligentnymi sieciami, informatyk – systemami zarządzania energią, analityk danych – prognozowaniem produkcji z farm wiatrowych i fotowoltaicznych, a ekonomista – analizą opłacalności inwestycji w magazyny energii. Wspólnym mianownikiem staje się znajomość specyfiki sektora, bez wątpienia ważna będzie też gotowość do stałego podnoszenia swoich kwalifikacji, co jest dobrą wiadomością, bo w parze z tym idzie konkurencyjność na rynku pracy. Koncerny energetyczne mają zasoby, aby w tym pomagać.
Ogromną zmianę w najbliższych latach może przynieść oczywiście sztuczna inteligencja. W jakim stopniu zastąpi ludzi? To pytanie otwarte nie tylko dla energetyki. Bez wątpienia AI będzie coraz popularniejszym narzędziem. Chodzi na przykład o prognozowanie. System energetyczny musi przewidywać zapotrzebowanie na energię czy produkcję ze źródeł zależnych od pogody. AI może pomagać także w optymalizacji pracy magazynów energii, zarządzaniu popytem, wykrywaniu anomalii czy przewidywaniu awarii urządzeń.
Patrząc na obecne scenariusze i zapotrzebowanie firm sektora, nie będzie wielkiej przesady w stwierdzeniu, że przed rynkiem zatrudnienia w polskiej energetyce stoi świetlana przyszłość.
KR
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.