Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Dekada inwestycji i nowe miejsca pracy

magazyny energii, oze, energetyka
Polska energetyka odchodzi od modelu opartego na dużych, scentralizowanych blokach węglowych na rzecz miksu złożonego z kilku filarów: odnawialnych źródeł energii.Shutterstock
21 minut temu

System elektroenergetyczny w Polsce przechodzi najgłębszą przebudowę od czasów powojennej elektryfikacji kraju. Za tą zmianą stoją inwestycje liczone w setkach miliardów złotych oraz zmiany na rynku pracy.

Wybrane kamienie milowe
Wybrane kamienie milowe

Polska energetyka odchodzi od modelu opartego na dużych, scentralizowanych blokach węglowych na rzecz miksu złożonego z kilku filarów: odnawialnych źródeł energii ze szczególnym naciskiem na morską energetykę wiatrową, energetyki jądrowej oraz elastycznych źródeł gazowych i magazynów energii, które mają stabilizować system w okresie przejściowym.

Stare bloki węglowe będą musiały funkcjonować jeszcze przez lata jako rezerwa stabilizująca system, zanim nowe źródła przejmą ich rolę. W odpowiedzi na pytania zadane przez DGP, PGE Polska Grupa Energetyczna podkreśliła, że w tym okresie inwestuje równolegle na kilku kierunkach. Paweł Stępień, dyrektor departamentu nadzoru inwestycji, wskazuje, że spółka stawia na stabilne, elastyczne moce gazowe, magazyny energii oraz morskie farmy wiatrowe, które charakteryzują się wyższym wskaźnikiem wykorzystania mocy zainstalowanej w porównaniu z farmami lądowymi czy w szczególności fotowoltaiką.

– Inwestujemy w źródła kogeneracyjne zlokalizowane w dużych aglomeracjach miejskich, dzięki czemu energia elektryczna, produkowana w skojarzeniu z ciepłem, będzie zużywana lokalnie, bez ponoszenia strat energii związanych z jej przesyłaniem na znaczne odległości. Taka konfiguracja aktywów pozwoli na stabilne i elastyczne dostarczanie mocy do krajowego systemu elektroenergetycznego w okresie, gdy węgiel stopniowo traci znaczenie, a nowe źródła nie osiągnęły jeszcze pełnej dojrzałości – tłumaczy ekspert.

Jak podkreślają uczestnicy rynku: bez modernizacji i rozbudowy sieci przesyłowych i dystrybucyjnych żadne nowe źródło wytwórcze nie zostanie efektywnie wykorzystane. Polskie Sieci Elektroenergetyczne, operator systemu przesyłowego, w ciągu najbliższej dekady planują wybudować 5 tys. km linii najwyższych napięć i 30 nowych stacji, a modernizacji lub rozbudowie ma zostać poddanych 110 kolejnych. Skalę działań po stronie dystrybucji pokazują też dane Energi-Operatora. Spółka prowadzi największy w swojej historii program inwestycyjny obejmujący sieci wszystkich poziomów napięć, o wartości 40 mld zł w perspektywie do 2035 r. Program zakłada budowę ponad 11 tys. km nowych linii elektroenergetycznych oraz modernizację prawie 10 tys. km linii istniejących, w tym skablowanie 7 tys. km linii średniego napięcia.

Offshore i atom w fazie realizacji

Morska energetyka wiatrowa, zdaniem większości uczestników rynku, będzie miała jeden z największych wpływów na rynek pracy w tej dekadzie. Spółka PGE Baltica dysponuje już zabezpieczonymi kontraktami różnicowymi (CfD) dla trzech projektów o łącznej mocy ok. 3,8 GW. Najbardziej zaawansowanym przedsięwzięciem jest Baltica 2, realizowana z duńskim Ørstedem. Ruszyły prace instalacyjne na morzu, pierwszy prąd ma popłynąć w I połowie 2027 r., a pełne uruchomienie farmy, po osiągnięciu mocy ok. 1,5 GW, nastąpi do końca 2027 r.; Paweł Stępień szacuje, że jej produkcja będzie odpowiadać zapotrzebowaniu prawie 2,5 mln gospodarstw domowych.

– Do końca bieżącego roku ma zostać ukończona baza operacyjno-serwisowa w Ustce, która będzie obsługiwać farmę przez cały okres eksploatacji – zapowiada.

Kolejny projekt, Baltica 9+, powstał w tym roku z połączenia dwóch inwestycji – Baltica 9 (ok. 975 MW) oraz przejętego projektu FEW Baltic II (ok. 350 MW) – a jego uruchomienie zaplanowano na 2032 r. Trzeci projekt, Baltica 3, znajduje się obecnie w fazie optymalizacji technicznej koncepcji.

„Rozwój energetyki wiatrowej na Morzu Bałtyckim wiąże się z systematyczną rozbudową zaplecza produkcyjnego, logistycznego i serwisowego w Polsce” – wskazuje PSEW w odpowiedzi na pytania DGP; szacuje, że do 2030 r. sektor może utworzyć nawet 20–30 tys. miejsc pracy.

Program energetyki jądrowej jest dziś realizowany dwutorowo: w postaci elektrowni w lokalizacji Lubiatowo–Kopalino na Pomorzu oraz małych reaktorów modułowych (SMR), które mają powstawać bliżej odbiorców przemysłowych.

Projekt w Lubiatowie–Kopalinie, prowadzony przez spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe z Westinghouse i Bechtelem jako partnerami technologicznymi, formalnie znajduje się obecnie na etapie prac przygotowawczych i procesu licencyjnego. Na początku sierpnia PEJ przekazały Bechtelowi zarządzanie terenem inwestycji, na którym rozpoczęto zasadnicze roboty ziemne. Budowa obiektu jądrowego, której początek jest liczony od wylania pierwszego betonu jądrowego, jest planowana na 2028 r., a uruchomienie komercyjnej pracy pierwszego z trzech bloków o łącznej mocy do 3750 MWe na 2036 r. To harmonogram przesunięty względem pierwotnych założeń rządu, które zakładały start budowy w 2026 r.

Skala zatrudnienia rośnie wraz z postępem inwestycji. Jak wskazuje spółka, rekrutacja na stanowiska operacyjne i inżynieryjne jest prowadzona etapami, odpowiednio do kolejnych faz projektu, a część kluczowych procesów rekrutacyjnych prowadzi bezpośrednio konsorcjum Westinghouse–Bechtel, pełniące funkcję głównego wykonawcy. Wśród poszukiwanych dziś specjalistów PEJ wymienia inżynierów, elektryków, inżynierów specjalizacji wodno-kanalizacyjnej i chemicznej, specjalistów QA/QC i ochrony radiologicznej oraz analityków bezpieczeństwa.

Równolegle trwają przygotowania do budowy drugiej dużej elektrowni jądrowej (EJ2) – zgodnie z aktualizowanym Programem polskiej energetyki jądrowej rozważane są lokalizacje w Bełchatowie i Koninie, a rozpoczęcie budowy jest planowane na 2032 r.

– PGE Energia Jądrowa będzie odpowiedzialna za badania lokalizacyjne i środowiskowe w preferowanych lokalizacjach Bełchatów i Konin, a także za przygotowanie wstępnych studiów wykonalności dla EJ2, we współpracy z dostawcami technologii jądrowych – wyjaśnia Paweł Stępień.

Jeśli idzie o małe reaktory modułowe, to Orlen Synthos Green Energy planuje budowę pierwszej w Europie elektrowni z reaktorem BWRX-300 we Włocławku. W lutym 2026 r. OSGE i GE Vernova Hitachi podpisały w Waszyngtonie umowę na opracowanie polskiego projektu generycznego BWRX-300, dostosowanego do krajowych przepisów, norm bezpieczeństwa i warunków środowiskowych. Orlen chce do 2035 r. mieć co najmniej dwa reaktory SMR o łącznej mocy 0,6 GW. Uruchomienie pierwszej jednostki jest planowane na 2032 r.

W tle cyfryzacja

Co to wszystko oznacza dla rynku pracy? Jak wskazuje Magdalena Chawuła, dyrektorka programu „Ludzie, miasta, regiony” w Forum Energii, powołując się na dane Randstadu z 2025 r., sektor OZE zatrudnia w Polsce już ponad 212 tys. osób, a do 2050 r. liczba ta może wzrosnąć nawet czterokrotnie. Jak szacuje Forum Energii, do 2030 r. może powstać nawet 200 tys. miejsc pracy przy budowie i obsłudze instalacji fotowoltaicznych, ok. 100 tys. w całym łańcuchu dostaw morskiej energetyki wiatrowej oraz 50 tys. przy pierwszej elektrowni jądrowej. Dla porównania: liczby te znacznie przewyższają obecne zatrudnienie w sektorze węglowym, które – według danych Wyższego Urzędu Górniczego na koniec 2025 r. – sięga 96 tys. osób w zakładach górniczych i usługach powiązanych.

Jakub Fudalewski, analityk Instratu, zwraca przy tym uwagę, że wąskim gardłem transformacji bywają najbardziej podstawowi, dobrze wyszkoleni fachowcy.

– Problem okazuje się bardziej systemowy, niż mogłoby się wydawać. Uczniów chętnych do nauki zawodu w szkołach branżowych nie brakuje; wyzwanie stanowi niedostatek osób, które mogłyby ich tego zawodu nauczyć – podkreśla ekspert, wskazując na brak nauczycieli przedmiotów związanych z mechaniką i elektryką w całym kraju. Bez wystarczającej liczby elektromonterów, automatyków i techników żaden harmonogram, niezależnie od dostępności kapitału, nie zostanie dotrzymany.

Transformacja energetyczna wiąże się też z cyfryzacją. PSE potwierdza, że równolegle z zapotrzebowaniem na klasycznych elektroenergetyków rośnie zapotrzebowanie na ekspertów IT, zwłaszcza w obszarze cyberbezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, architektury systemów oraz analizy danych wspierającej zarządzanie i monitorowanie pracy sieci. Dla operatora zarządzającego siecią 400 kV cyfryzacja przestaje być dodatkiem do podstawowej działalności – staje się integralną częścią zarządzania coraz bardziej rozproszonym systemem elektroenergetycznym, do którego podłączane są tysiące mikroinstalacji i rozproszonych źródeł wytwórczych.

Michał Perzyński

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.