Prezydent Legnicy: samorządy muszą reagować na światowe wydarzenia
Maciej Kupaj, prezydent Legnicy, podczas debaty otwierającej X Kongres Perły Samorządu w Toruniu przedstawił ocenę gotowości polskich samorządów do radzenia sobie z kryzysami o globalnym charakterze.
Prezydent Miasta Legnicy był jednym z panelistów debaty „Miasta w ruchu – nowy model wspólnoty w świecie niestabilności”. W dyskusji zwrócił uwagę na to, że dotychczasowe podejście do tworzenia dokumentów strategicznych w samorządach powinno się zmienić. Jego zdaniem długofalowe plany skupiają się niemal wyłącznie na łatwo dostrzegalnych, lokalnych potrzebach materialnych, infrastrukturalnych itp., pomijając szeroki kontekst zmian na świecie.
– Brakuje szczegółowej analizy całej rzeczywistości, czyli nie tylko tej w mieście, województwie, lecz także w Polsce czy na całym świecie. Samorządy nie są przygotowane do jej sporządzania – wskazał Maciej Kupaj.
Prezydent Legnicy zauważył, że samorządy funkcjonują obecnie w warunkach skrajnie dynamicznych, kiedy wydarzenia odległe geograficznie mają natychmiastowe przełożenie na budżety gmin. Jako przykład podał wojnę w Ukrainie oraz konflikty na Bliskim Wschodzie, które spowodowały drastyczny wzrost cen paliw. To miało wpływ na zwiększenie kosztów funkcjonowania samorządowych jednostek.
Ponadto, jak zaznaczył, samorządowe strategie nie odpowiadają na inne wyzwania współczesności związane np. z rozwojem sztucznej inteligencji, zmianami klimatu itd.
Zarządzanie kryzysowe zamiast planowania
W ocenie prezydenta Legnicy dynamicznie zmieniające się otoczenie uniemożliwia precyzyjne planowanie w perspektywie przynajmniej pięcioletniej. Samorządy wkroczyły w etap permanentnego zarządzania kryzysowego, w którym kluczowa staje się zdolność do błyskawicznej reakcji. Maciej Kupaj dodał, że w takich realiach Polacy radzą sobie wyjątkowo dobrze, co pokazała spontaniczna akcja pomocowa dla uchodźców z Ukrainy prowadzona przez lokalne społeczności.
Wyzwaniem dla samorządów są również rygorystyczne wymogi nowej Ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Przepisy nakładają na miasta na prawach powiatu między innymi obowiązek zapewnienia miejsc schronienia dla co najmniej 50% mieszkańców. W przypadku Legnicy oznacza to konieczność zabezpieczenia ich dla blisko 50 tys. osób.
– Koszt budowy schronu dla około 1000 mieszkańców wynosi 100 mln zł. Przygotowanie profesjonalnej infrastruktury wymagałoby zatem wydatku rzędu 5 mld zł. Dziś w Legnicy nie mamy żadnego takiego obiektu – powiedział prezydent Kupaj.
Dodał, że dojście do poziomu zabezpieczenia mieszkańców wymaganego ustawą i wynikającego z realnych potrzeb bezpieczeństwa, w obecnych warunkach budżetowych, może zająć nawet kilkadziesiąt lat. Wyjaśnił, że brak przygotowania na nagłe kryzysy nie wynika z ignorancji samorządowców, lecz wyłącznie z braku pieniędzy. Zapewnił jednak, że gdyby doszło do wybuchu konfliktu zbrojnego, miasto przekaże wszystkie dostępne środki i zasoby na cele obronne.
Maciej Kupaj dodał, że Legnica otrzymała w ciągu ostatnich dwóch lat blisko 9 mln zł na obronę cywilną. Jednak dogonienie takich krajów jak Finlandia, która znana jest z bardzo rozbudowanej infrastruktury bezpieczeństwa zajmie dziesięciolecia.
– Polski rząd mówi, że zagrożenie jest realne i obywatele muszą się na nie przygotować. Niestety wiele osób wciąż zakłada, że w razie wojny wszystkim zajmą się rząd i samorządy. Tymczasem model fiński pokazuje zupełnie inne podejście. Bezpieczeństwo jest wspólną odpowiedzialnością państwa, instytucji, samorządów, firm i obywateli. Każdy powinien wiedzieć, jak zadbać o siebie, rodzinę i najbliższe otoczenie w sytuacji kryzysowej – tłumaczył prezydent Legnicy.
Demograficzna wojna domowa
Oprócz kwestii związanych z bezpieczeństwem, obronnością i ochroną ludności jednym z największych wyzwań strukturalnych dla miast pozostaje depopulacja. Prezydent Maciej Kupaj zwrócił uwagę, że w ostatnich latach liczba mieszkańców Legnicy zmniejszyła się o około 20 tysięcy, a część osób wybiera sąsiednie gminy, tworzące tzw. obwarzanek wokół miasta. W konsekwencji tam właśnie płacą podatek, jednocześnie korzystając z usług finansowanych przez miasto. W ocenie prezydenta Macieja Kupaja konieczna jest poważna debata o sposobie podziału wpływów z podatków PIT i CIT oraz wypracowanie sprawiedliwego modelu finansowania samorządów, adekwatnego do ich zadań i obowiązków.
PAO
Partner
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.