Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Z traktorów do ratusza. Kobiety u steru w samorządzie

Kobieta wykonująca uścisk dłoni
– Otwierasz drzwi do sali i widzisz szarość, czerń i granat – rzędy garniturów. Tylko miejscami pojawia się kolorowy akcent: sukienka czy marynarka. Zdecydowaną większość sali zajmują mężczyźni – Cezary TrutkowskiShutterstock
wczoraj, 21:00

Po wyborach w 2018 r. usłyszałam od marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej pytanie: „Co panią tak oburzyło, że zdecydowała się pani kandydować?”. To być może jedna z częstych motywacji kobiet do startu w wyborach, ale z badań wynika, że najczęstsze to zorientowanie na drugiego człowieka i dostrzeganie szansy na zmianę w najbliższym otoczeniu.

Prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego (FRDL) Cezary Trutkowski podzielił się ze mną swoimi wrażeniami z forum wójtów, burmistrzów i prezydentów w jednym z województw:

– Otwierasz drzwi do sali i widzisz szarość, czerń i granat – rzędy garniturów. Tylko miejscami pojawia się kolorowy akcent: sukienka czy marynarka. Zdecydowaną większość sali zajmują mężczyźni – stwierdził.

Autor reformy samorządowej z 1990 r. i patron fundacji, prof. Jerzy Regulski kiedyś napisał: „Samorząd jest taki, jakie jest społeczeństwo – ani lepszy, ani gorszy”. Ma swoje zalety, ma swoje wady. Jednak struktura samorządów okazuje się nie całkiem odpowiadać temu, jak wygląda społeczeństwo.

W całej Polsce spośród 47 tys. radnych kobiety stanowią niespełna 30 proc. W 14 samorządach w organach nie ma ani jednej kobiety. Wśród 2477 wójtów, burmistrzów i prezydentów kobiety stanowią zaledwie 16 proc. W sejmikach wojewódzkich 32,2 proc. radnych to kobiety, wśród przewodniczących sejmików – 25 proc., w zarządach województw – 26 proc., w gronie marszałków są tylko dwie panie (co daje 12,5 proc.). Czy to znaczy, że w samorządach nie ma miejsca dla kobiet? A może to my same rzadko widzimy się w takiej roli?

Kariera kobiet w samorządzie często zaczyna się od najbliższego ludziom poziomu – rady rodziców czy rady sołeckiej. Właśnie taką ścieżkę – od przewodniczącej rady rodziców przez radną do przewodniczącej rady gminy – przebyła Elżbieta Biczyk z gminy Michałowice. Funkcję radnej łączy z byciem wieloletnim i aktywnym sołtysem Nowej Wsi.

Samorządowa kariera Doroty Korżyk, sołtyski z Podkarpacia, rozpoczęła się w 2012 r., kiedy po blisko 15-letniej nieobecności wróciła do rodzinnej miejscowości. Jak wspomina:

– Mężczyźni pełnili funkcje publiczne, a kobiety zajmowały się wychowaniem dzieci. Na siedem sołectw tylko w jednym funkcję sołtysa sprawowała kobieta. Szybko zauważyłam, że aktywność mężczyzn skupia się przede wszystkim na inwestycjach infrastrukturalnych, a to było moim zdaniem za mało. Dlatego w 2014 r. powołałam nieformalną grupę aktywnych mieszkanek, a później koło gospodyń wiejskich, które stało się przestrzenią lokalnego rozwoju i współpracy. Zostałam radną gminy Czarna. Nie zrezygnowałam jednak z działalności lokalnej – od 2019 r. pełnię funkcję sołtysa – opowiada Dorota Korżyk.

Jak dodaje, dzięki wspólnym działaniom kobiety odkryły swój potencjał i odważniej działają: piszą projekty, pozyskują środki, wprowadzają zmiany. Tworzą silną, zaangażowaną społeczność, a ich przykład inspiruje innych. Obecnie w jej gminie funkcję sołtysek pełnią już trzy panie.

Tym, co wciąż bywa dla kobiet barierą, jest stereotypowe postrzeganie naszej roli – zarówno w rodzinie, jak i w życiu publicznym. To jednak stereotyp, który możemy przełamać

Małgorzata Jakubowska, przewodnicząca Rady Gminy Kołaczkowo i sołtyska wsi Grabowo Królewskie podkreśla, że działalność samorządowa to praca, której często nie widać – to godziny przygotowań, pisania projektów, podejmowania trudnych decyzji, a także radzenie sobie z krytyką.

– Zdarzały się momenty zwątpienia i chwile, kiedy chciałam się wycofać i wybrać spokojniejsze życie. Doświadczenie hejtu, które spotkało mnie w 2019 r, było bardzo obciążające psychicznie. Dzięki wsparciu bliskich i specjalistów udało mi się wrócić do równowagi. Te doświadczenia nauczyły mnie, jak ważne jest dbanie o siebie i stawianie granic – opowiada.

O znaczeniu wsparcia bliskich mówi wiele pań.

– Samodzielnie wychowuję nastoletnią córkę i jednocześnie pracuję zawodowo oraz pełnię funkcję radnej i przewodniczącej komisji – opowiada Magdalena Bukowska z Gminy Stare Babice – Córka była przewodniczącą młodzieżowej rady gminy, więc doskonale rozumie, czym jest odpowiedzialność za wspólnotę. To, co robię, ma znaczenie nie tylko dla mieszkańców, ale też dla niej – widzi, że zaangażowanie jest wartością, którą się żyje, a nie tylko o której się mówi – tłumaczy.

Kobiety zarządzające samorządami wzmacnia w rozwoju Anna Grygierek, od 2006 r. burmistrz Strumienia, przewodnicząca Kobiecego Forum Samorządowego (KFS) i wiceprzewodnicząca Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej. Prowadzenie KFS przejęła od założycielki Jolanty Piotrowskiej, burmistrz Giżycka (obecnie senator). Szacuje, że od początku działalności forum z jego wsparcia skorzystało ponad 300 kobiet.

– Przygodę z samorządem zaczęłam w wieku 25 lat. W 2002 r. jako młoda mężatka i w zaawansowanej ciąży dostałam się do rady powiatu cieszyńskiego. W 2006 r. wystartowałam w wyborach na funkcję burmistrza Strumienia. Startowało wtedy pięciu kandydatów, a wśród nich ja jako jedyna kobieta – opowiada.

Najdłużej urzędującą burmistrz w Polsce jest Albina Łubian (miasto i gmina Pilawa):

– Objęcie tej funkcji to była bardzo dobra decyzja. To ogromna satysfakcja, jeśli można komuś pomóc, rozwiązać problem, dać szansę na lepsze życie. Wejście kobiet do samorządu ma ogromne znaczenie, zwracamy uwagę na sprawy, które często są niezauważalne dla mężczyzn. Samorząd to świetne miejsce dla pań – uważa.

Danuta Supera, wójt gminy Dmosin, jest najdłużej urzędującą wójt w Polsce (od 1994 r.). W jej gminie w działalność samorządową angażuje się wiele kobiet. Wśród 15 radnych aż 10 to kobiety. Podobnie jest w 26 sołectwach, gdzie funkcję sołtysa pełnią głównie kobiety.

Na podstawie własnych doświadczeń, a także doświadczeń wielu innych kobiet mogę z przekonaniem stwierdzić, że nie istnieją różnice w sposobie sprawowania tej funkcji przez kobiety i mężczyzn. Tym, co wciąż bywa dla kobiet barierą, jest przede wszystkim stereotypowe postrzeganie naszej roli – zarówno w rodzinie, jak i w życiu publicznym. To jednak stereotyp, który możemy przełamać wyłącznie my same: budując w sobie poczucie własnej wartości, wzmacniając wiarę w swoje kompetencje oraz znajdując odwagę do ubiegania się o mandat społecznego zaufania. ©

Podziękowanie

Za pomoc w zbieraniu materiałów dziękuję Magdalenie Krajnik-Partyce, sołtys Reguł w gminie Michałowice w latach 2014–2024, adwokatce i mediatorce.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.