Samorządom są potrzebne parytety dla kobiet
Parytety to nie idea sama w sobie, lecz narzędzie, które naprawia brak równowagi. Bez parytetów reprezentacja kobiet w życiu publicznym rośnie zdecydowanie wolniej, i to nie ze względu na brak ich chęci czy zaangażowania.
Problemem były utarte schematy, przyzwyczajenia środowisk politycznych i teoretycznie otwarte drzwi, których próg był zdecydowanie za wysoki.
Parytet nie gwarantuje nikomu mandatu
Sprawia jedynie, że istnieje możliwość realnego wyboru. Decyzję podejmują mieszkańcy.
Samorząd to przede wszystkim codzienne życie: edukacja, zdrowie, bezpieczeństwo, kultura, sport, pomoc społeczna. Jeżeli decyzje podejmowane w tych kwestiach mają być dobre i faktycznie reprezentować głos mieszkańców, muszą być podejmowane w gronie osób o różnych poglądach i doświadczeniach.
Żaden samorządowiec, któremu zależy na dynamicznym rozwoju miasta czy gminy, nie będzie się obawiał obecności kobiet w lokalnej polityce. Najbliższym mi przykładem jest Legnica – reprezentacja kobiet w zarządzie miasta wynosi 40 proc., w radzie miejskiej mamy 48 proc. kobiet, a miasto rozwija się zdecydowanie szybciej niż w ostatnich latach przed zmianą władzy.
Parytety nie są przywilejem
Są najprostszym mechanizmem wyrównującym szanse, tak aby wspólnota lokalna była reprezentowana w sposób najbliższy swojej rzeczywistej strukturze. To nie kobiety potrzebują wsparcia, tylko samorząd potrzebuje ich obecności. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.