Fundacje rodzinne przyjęły się w Polsce
Trzy lata wystarczyły, by instytucja fundacji rodzinnej została doceniona. Jej popularność w kolejnych latach prawdopodobnie nadal będzie rosła, choć nie bez znaczenia będzie stabilne otoczenie prawne i podatkowe.
Sukcesje firm rodzinnych to jedno z ważniejszych wyzwań, przed jakimi stoją polski biznes i gospodarka. Wejście w życie w maju 2023 r. przepisów o fundacji rodzinnej ułatwiło ich przeprowadzanie. Jak informuje Agnieszka Leżańska z Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, w Polsce mamy już 3575 fundacji rodzinnych (stan na 22 maja). Trwa procedowanie złożonych wniosków, których łącznie napłynęło ponad 7 tys.
– Widać, że fundacje rodzinne były oczekiwanym rozwiązaniem. Przed wejściem w życie ustawy wielu zamożnych klientów odkładało decyzje sukcesyjne, bo brakowało w Polsce narzędzia, które łączyłoby ochronę majątku, uporządkowanie struktury własności i elastyczność w przekazywaniu środków rodzinie. Fundacja rodzinna wypełniła tę lukę i stała się alternatywą dla zagranicznych struktur, które wcześniej były jedyną opcją – komentuje Agnieszka Dziewicka, Head of Family Office Centrum Bankowości Prywatnej Banku Pekao S.A.
Dodaje, że liczba wniosków potwierdza, iż rynek szybko zrozumiał mechanizm działania fundacji, doradcy (banki, kancelarie, family offices) zaczęli aktywnie ją rekomendować, a klienci przeszli od fazy analiz do wdrożeń.
Zdaniem Natalii Domańskiej, biegłego rewidenta, associate partner w UHY Poland, instytucja fundacji rodzinnej to bez wątpienia sukces.
– To rozwiązanie, które idealnie wpisało się w realne potrzeby rynku. Trudno jednak mówić o jego sukcesie z punktu widzenia operacyjnego. Ogromnym problemem jest sama rejestracja. Czas oczekiwania na wpis wydłużył się już do ponad 14 miesięcy – zauważa i podkreśla, że w rezultacie mamy do czynienia z całą masą fundacji w organizacji.
Kolejnym problemem jest brak rejestru online.
– Zainteresowanie biznesu jest gigantyczne, ale cała machina urzędnicza rusza się dramatycznie wolno – ocenia.
Franciszek Dewille, adwokat, senior associate w kancelarii GWW Legal & Tax, również wskazuje na sukces nowej instytucji prawnej oraz długi czas oczekiwania na rejestrację.
– Duża liczba wniosków przyczyniła się do opóźnień w ich rozpatrywaniu. Nie postrzegam tego jednak jako zagrożenia dla samego tworzenia fundacji rodzinnych. Mogą one funkcjonować już od momentu sporządzenia aktu założycielskiego i statutu u notariusza – zauważa.
Co jest magnesem
Zdaniem ekspertów fundacja rodzinna chwyciła, bo pozwala oddzielić własność od zarządzania, dzięki czemu firma może funkcjonować stabilnie nawet po odejściu założyciela, a decyzje biznesowe nie są uzależnione od podziałów majątkowych czy zmian pokoleniowych.
– Istotną korzyścią jest również ochrona tego majątku. Aktywa wniesione do fundacji są uporządkowane i trudniejsze do rozproszenia, np. w wyniku sporów rodzinnych lub podziałów spadkowych. W praktyce oznacza to większą kontrolę nad tym, jak majątek jest utrzymywany i przekazywany kolejnym pokoleniom – tłumaczy Agnieszka Dziewicka i dodaje, że fundacja daje też elastyczność w zakresie dystrybucji środków. Fundator może określić jasne zasady wypłat dla beneficjentów. Dzięki temu możliwe jest dopasowanie wsparcia do realnych potrzeb członków rodziny i ograniczenie ryzyka niekontrolowanego wydatkowania majątku.
Wśród zalet Natalia Domańska wymienia możliwość wnoszenia darowizn czy bezpieczne gromadzenie majątku.
– Fundacja rodzinna stała się realną odpowiedzią na problem braku porozumienia w rodzinach i gwarantem trwania biznesu. Nawet jeśli beneficjenci, np. rodzeństwo, są skonfliktowani, zasady funkcjonowania fundacji, podziału świadczeń i rozliczeń są jasno spisane w statucie i muszą być bezwzględnie przestrzegane. Bez tego instrumentu konflikty rodzinne potrafią błyskawicznie zniszczyć wypracowany dorobek. Te przepisy dają polskim firmom rodzinnym unikalną szansę na przetrwanie w strukturze wielopokoleniowej – zapobiegają ich przymusowej wyprzedaży czy pochopnemu przekształcaniu – wyjaśnia Natalia Domańska.
Statuty fundacji dają możliwości kształtowania postaw młodego pokolenia – pojawiają się zapisy o charakterze stricte wychowawczym. Fundator może zastrzec, że beneficjent otrzyma określoną partię udziałów lub akcji, gdy spełni warunek, np. zawrze związek małżeński lub ukończy studia.
– Klasyczne dziedziczenie ustawowe czy testamentowe nie daje takich narzędzi, Tam spadek przejmuje się bezwarunkowo. Tutaj możemy mądrze dawkować odpowiedzialność, co jest kluczowe, gdy dzieci mają zupełnie inny pomysł na życie niż kontynuacja biznesu rodziców – mówi Natalia Domańska.
Z raportu „Fundacje rodzinne. Trzy lata nowego modelu sukcesji” Banku Pekao S.A. wynika, że motywacje do tworzenia fundacji rodzinnych są zazwyczaj złożone. Najczęściej punktem wyjścia jest potrzeba uporządkowania sukcesji. Równie istotne jest zabezpieczenie rodziny na przyszłość oraz zapewnienie jasnych, długoterminowych zasad korzystania z majątku.
– Coraz częściej widzimy także motywację związaną z profesjonalizacją zarządzania majątkiem – wprowadzeniem ładu, zasad decyzyjnych i rozdzieleniem ról między rodziną a zarządem. W wielu przypadkach fundacja jest również elementem przygotowania do sprzedaży biznesu lub jego dalszego rozwoju w bardziej uporządkowanej strukturze właścicielskiej – mówi Agnieszka Dziewicka.
Przyszłość w zielonych barwach
Eksperci nie mają wątpliwości, że fundacje rodzinne w Polsce mają przed sobą dobre perspektywy.
– Będą one wykorzystywane nie tylko jako narzędzie sukcesyjne, lecz także jako element szerzej rozumianej strategii zarządzania majątkiem – obejmującej również kwestie ładu rodzinnego, przygotowania kolejnego pokolenia czy budowy bardziej sformalizowanych struktur decyzyjnych. Naturalną konsekwencją tego trendu będzie rosnące znaczenie wsparcia doradczego, w tym usług family office, które pomagają w bieżącej obsłudze i zarządzaniu fundacją, nie funkcjonującą już jako odrębny byt, lecz część większego systemu zarządzania majątkiem – opisuje Agnieszka Dziewicka i podkreśla znaczenie stabilności regulacji oraz praktyki stosowania przepisów przez organy podatkowe oraz sądy. Istotna pozostaje też edukacja przedsiębiorców i kolejnych pokoleń.
Natalia Domańska zauważa, że niektóre przepisy ustawy wymagają zmiany. I wymienia rozdział ustawy dotyczący audytu.
– Wprowadzono powszechny, dodatkowy obowiązek, który powinien być bezwzględnie warunkowany wielkością fundacji. W mniejszych podmiotach ten audyt staje się po prostu zbędnym obciążeniem finansowym i organizacyjnym. Dostrzegam też ogromną lukę w obszarze samej rachunkowości. Fundacje rodzinne nie otrzymały skrojonych pod siebie standardów księgowych. Ani w ustawie, ani w Krajowych Standardach Rachunkowości nie znajdziemy jasnych wytycznych, jak ujmować specyficzne transakcje – wylicza.
Franciszek Dewille wskazuje, że fundacja jest co do zasady rozwiązaniem przeznaczonym dla dojrzałych przedsiębiorstw.
– Obecna popularność fundacji rodzinnych wynika z tego, że po transformacji ustrojowej na rynku funkcjonuje wiele ugruntowanych biznesów, które znajdują się dziś na etapie sprzedaży lub planowania sukcesji. Osoby, które budowały je przez lata, coraz częściej chcą uporządkować kwestie majątkowe oraz zacząć korzystać z efektów swojej pracy. Nowe fundacje rodzinne będą nadal powstawać, jednak z czasem tempo tego rozwoju powinno się ustabilizować. W kolejnych latach należy więc oczekiwać raczej stopniowej stabilizacji rynku niż dalszego dynamicznego wzrostu – tłumaczy Franciszek Dewille.
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jedną kwestie – rozliczenia podatkowe. W 2025 r. zmiany w tym zakresie zawetował przydent, teraz temat wraca.
– Mija trzyletni okres od wejścia w życie przepisów. Ustawa zobowiązuje Radę Ministrów do przeprowadzenia po tym czasie przeglądu funkcjonowania regulacji i rozpoczęcia oficjalnych konsultacji. Ten proces właśnie się dzieje. Najbliższe miesiące będą więc kluczowe dla przyszłości polskiego biznesu prywatnego – podsumowuje Natalia Domańska.
PAO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.