Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Firmy dostrzegły sens w CSRD

46 minut temu

Wdrażanie regulacji dotyczących raportowania ESG staje się poważnym wyzwaniem organizacyjnym. Doradcy i praktycy podkreślają, że przygotowanie do CSRD nie polega na napisaniu sprawozdania w ostatniej chwili. Wymaga wcześniejszego ustalenia, jakie dane są istotne, kto za nie odpowiada i czy da się je zweryfikować.

Nie ma paniki. Polskie firmy coraz częściej traktują nowe wymogi dyrektywy CSRD i standardy ESRS nie jako przykrą formalność, lecz impuls do uruchomienia – sprzyjającego biznesowi – procesu porządkowania danych, odpowiedzialności i procedur.

– Paniki nie ma. Pojawiają się pojedyncze przypadki firm, głównie większych organizacji i grup kapitałowych, które zaczynają lub planują przygotowania do raportowania zgodnie z CSRD i ESRS – mówi dr Beata Kozyra, wiceprzewodnicząca Komitetu ds. Zrównoważonego Rozwoju przy KIG oraz dyrektorka ds. ESG w Grant Thornton Frąckowiak. Przypomina, że pierwsze raporty za rok obrotowy 2027 będą publikowane co do zasady w drugim kwartale 2028 r., ale przygotowanie systemu wymaga znacznie więcej czasu.

Z punktu widzenia biznesu kluczowe jest wyprzedzenie obowiązków. Magdalena Lejman, Strategy and Communications Director w Rohlig SUUS Logistics, wskazuje, że choć firma nie jest jeszcze objęta pełnym obowiązkiem raportowania, przygotowuje się do niego od kilku lat. – Pierwszy raport wydaliśmy w 2022 r. i od tamtej pory co roku zwiększamy zakres danych, doskonalimy wyliczenia i sposób prezentacji. Każdy raport jest okazją do nauki: pokazuje, czy mamy właściwe dane, czy procesy działają i gdzie są luki – wyjaśnia. Dzięki temu organizacja nie będzie zaczynała od zera.

Więcej niż przymus

Eksperci zaznaczają, że motywacja firm wykracza poza przymus prawny. ESG coraz częściej pojawia się w relacjach z klientami, kontrahentami, bankami i instytucjami finansowymi. Pytania o emisje, środowisko czy kwestie społeczne stają się elementem przetargów, audytów dostawców i rozmów o finansowaniu. Doktor Agata Rudnicka z Forum Odpowiedzialnego Biznesu porównuje raportowanie do fotografii i skanu organizacji – z jej mocnymi stronami, słabościami i planami. Rynek oczekuje wiarygodnej informacji o tym, co spółka zrobiła wobec przyjętych założeń oraz jakie ma ambicje.

Różnice między przedsiębiorstwami dotyczą dziś głównie stopnia zaawansowania prac. Część podmiotów rozpoczęła je jeszcze przed ogłoszeniem pakietu Omnibus: przeprowadziła analizę modelu biznesowego, mapowanie łańcucha wartości, ocenę podwójnej istotności, analizę luk względem ESRS oraz kalkulację śladu węglowego. Organizacje, które zwlekały, będą musiały wykonać te prace od podstaw.

Doświadczenia sektora logistycznego pokazują, że sprawdza się metoda małych kroków.

– Dla nas najważniejsze było zbudowanie procesu, a nie samego raportu. Zaczynaliśmy od policzenia własnego śladu węglowego i wyboru metodologii. Potem przyszły automatyzacja danych, rozwój narzędzi raportowych, budowanie kompetencji i dokładniejsze monitorowanie wskaźników – wylicza Magdalena Lejman.

Nie zwlekaj, a wygrasz

Jednym z największych wyzwań pozostaje rozproszenie danych między operacjami, HR, finansami, zakupami i nieruchomościami. Dlatego firmy muszą nie tylko wdrażać narzędzia, lecz także budować świadomość pracowników i ograniczać wewnętrzny opór przed dodatkowymi obowiązkami. Znaczenie mają również instytucje finansowe. – Korzystamy z finansowania powiązanego ze zrównoważonym rozwojem, a projekty realizujemy także przy wsparciu instytucji rozwoju, takich jak PFR – mówi przedstawicielka Rohlig SUUS Logistics.

Na wagę oceny podwójnej istotności i należytej staranności zwraca uwagę także dr Agata Rudnicka. Jej zdaniem pozwalają one rozpoznać kluczowe wpływy, ryzyka kosztowe oraz wyzwania środowiskowe i społeczne w łańcuchu wartości.

Eksperci przestrzegają przed odkładaniem przygotowań. – Największy błąd polega na myśleniu, że raport ESG powstaje na końcu procesu. W rzeczywistości jest tylko podsumowaniem wcześniejszej pracy. Trzeba ustalić istotne dane, zaplanować działania, opomiarować je, wyznaczyć cele i sprawdzić, czy informacje są wiarygodne oraz kto za nie odpowiada – opisuje Magdalena Lejman. Jeśli firma zaczyna w ostatniej chwili, zwykle się okazuje, że części danych nie ma albo nie da się ich odtworzyć.

Raportowanie ESG staje się więc testem dojrzałości organizacji. Co istotne, brak rzetelnych danych może utrudnić udział w przetargach i rozmowy z bankami, a wcześniejszy start pozwala ograniczyć presję czasu i uporządkować biznes.

– Analizy wymagane przy CSRD i ESRS są złożone i często trwają od dwóch do czterech miesięcy. Dotyczy to zwłaszcza oceny podwójnej istotności, identyfikacji wpływów, ryzyk i szans, analizy luk oraz kalkulacji śladu węglowego w trzech zakresach – tłumaczy dr Beata Kozyra. Jak dodaje, przygotowanie metodyki, procesów, danych, sprawozdania za 2027 r. i jego późniejsza atestacja wymagają realistycznie ok. 12 miesięcy pracy. Czyli w praktyce trzeba nad tym pracować już dziś.

PAO

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.