Technologia to więcej niż kod
Wiemy już, że AI wymaga kompetencji, które długo traktowano jako drugorzędne: empatii wobec użytkownika, komunikacji między zespołami, myślenia systemowego, zdolności negocjowania interesów oraz odwagi do zadawania pytań o konsekwencje społeczne. Część z nich bywa tradycyjnie przypisywana kobietom.
W dyskusji o sztucznej inteligencji coraz mniej chodzi o samą technologię, a coraz bardziej o władzę: kto projektuje systemy, kto decyduje o ich zastosowaniu i kto ponosi odpowiedzialność, gdy algorytm potęguje błąd, stereotyp albo nierówność. Dlatego termin „sztuczna inteligencja skoncentrowana na człowieku” (human-centered AI) nie jest jedynie dodatkiem do cyfrowej transformacji, tylko warunkiem jej bezpieczeństwa.
Architektura systemu
Raporty UNESCO (m.in. „Women for Ethical AI”) i Komisji Europejskiej wskazują, że kobiety są niedoreprezentowane w rozwoju i przywództwie AI, a brak zróżnicowania zespołów zwiększa ryzyko tworzenia stronniczych danych, dyskryminacji i powielania stereotypów. KE zwraca uwagę na to, że kobiety częściej kończą studia i są coraz lepiej reprezentowane na kierunkach związanych z rozwojem technologii (STEM), ale rzadziej od mężczyzn dochodzą do najbardziej wpływowych ról w badaniach, innowacjach i całym sektorze technologicznym. W obszarze technologii technologie informacyjno-komunikacyjnych (ICT) kobiety stanowią ok. 34 proc. badaczy i tylko 9 proc. wynalazców.
Z danych Eurostatu przywoływanych przez Polski Instytut Ekonomiczny wynika, że w 2024 r. w niektórych polskich makroregionach kobiety stanowiły nawet 58 proc. zatrudnionych w sektorze nauki i technologii (przy średniej unijnej 52 proc.), ale w samym ICT i nowych technologiach – 19,5 proc. W ciągu 8 lat ich odsetek wzrósł o 3 pkt proc.
Wedle raportu OPI-PIB i Fundacji Perspektywy „Kobiety na politechnikach 2026” udział studentek na polskich uczelniach technicznych w roku akademickim 2024/2025 wyniósł 32,6 proc., ale na kierunkach informatycznych był dwa razy niższy. Warto jednak zauważyć, że w ciągu pięciu lat liczba studentek IT wzrosła o ponad 40 proc. To ważna zmiana, pod warunkiem że dziewczyny będą częściej wybierać tzw. twarde specjalizacje, otwierające drogę do prac nad AI, cyberbezpieczeństwem, data science i architekturą systemów.
Kompetencje na fali
Europejskie analizy pokazują, że AI wymaga kompetencji, które długo traktowano jako drugorzędne, a tradycyjnie przypisywano je kobietom. Dziś gra toczy się o to, by w erze AI styl zarządzania oparty na współpracy, uważności i odpowiedzialności był powszechnie uznawany za kompetencję strategiczną, ale nie kosztem wzmacniania stereotypowych wyobrażeń o predyspozycjach i podziale ról.
Firmy zaczynają rozumieć, że droga kobiet do ról technologicznych i zarządczych nie zaczyna się od rekrutacji do zarządu. Trzeba ją wytyczać wcześniej: przez stypendia, mentoring, sponsoring, staże, wzory do naśladowania, mierzalne cele awansowe i kulturę pracy, w której macierzyństwo, opieka nad bliskimi czy elastyczność nie oznaczają cichej degradacji. Efekty pojawiają się z czasem. Dziś kobiety na poziomie najwyższej kadry zarządzającej (C-level) w sektorze technologicznym są nadal wyjątkiem, choć coraz bardziej widocznym. Globalnie można wskazać Lisę Su z AMD, Safrę Catz z Oracle, Susan Wojcicki – wieloletnią szefową YouTube, czy Sheryl Sandberg, która skalowała Facebooka. W Europie symbolem technologicznej transformacji była m.in. Belén Garijo jako CEO Merck, w Polsce coraz widoczniejsze są menedżerki prowadzące IT, dane, cyberbezpieczeństwo i innowacje w bankach, telekomach i firmach software’owych. Ale kobiety wciąż częściej trafiają do działów HR, komunikacji i compliance, niż pełnią funkcje CTO, CIO, Chief AI Officer czy CEO spółek technologicznych.
AI może to zmienić, bo zwiększa popyt nie tyle na programistów, ile na osoby umiejące tłumaczyć potrzeby biznesu na systemy, oceniać ryzyka, zarządzać danymi, projektować doświadczenia użytkowników i prowadzić zmianę organizacyjną. To otwiera dodatkowe wejścia dla kobiet: przez analitykę, governance, prawo nowych technologii, product ownership, etykę AI, bezpieczeństwo danych i transformację. Jeśli jednak STEM pozostanie wąskim filtrem, a firmy będą kupować gotowe narzędzia, nie rozwijając własnych kompetencji, kobiety znów zostaną głównie użytkowniczkami cudzych rozwiązań, nie ich architektkami.
Ogromną rolę w wyborze scenariusza mogą odegrać zmiany pokoleniowe. Młodzi w sektorze technologii częściej pytają o sens pracy, wpływ społeczny, transparentność decyzji i psychiczny dobrostan. To oczekiwania spójne z human-centered AI. Jeśli branża chce przyciągnąć więcej kobiet, musi pokazać, że technologia jest miejscem empatycznej sprawczości, a nie tylko presji, nadgodzin i kultu genialnego samotnika.
Zbigniew Bartuś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.