Sama decentralizacja nie uzdrowi szpitali
Pomysłów na transformację polskiego systemu ochrony zdrowia jest wiele. Eksperci ostrzegają, że przekazywanie uprawnień samorządom bez urealnienia stawek oraz wdrożenia kryteriów jakościowych może przynieść pacjentom więcej szkody niż pożytku.
Jak powinien wyglądać nowy model finansowania ochrony zdrowia, jaka jest rola samorządów oraz czy elastyczna sieć szpitali poprawi dostępność i jakość usług medycznych – o tym rozmawiali uczestnicy dyskusji „Reforma systemu ochrony zdrowia – rola samorządów” podczas X Kongresu Perły Samorządu.
W opinii dr. Tomasza Latosa, eksperta Forum Ochrony Zdrowia, lekarza radiologa i polityka, polska ochrona zdrowia od ponad dwóch dekad kręci się w kółko, ponieważ kolejni reformatorzy unikają fundamentalnego kroku, czyli realnej i rzetelnej wyceny procedur medycznych. Jak podkreślił, bez tego żadne przesunięcia kompetencyjne nie przyniosą rezultatu. Wskazał również na obawy decydentów przed obnażeniem rzeczywistej skali niedofinansowania systemu oraz niepokojami w środowisku lekarskim, jakie mogłoby wywołać ujawnienie dysproporcji między procedurami przeszacowanymi a niedoszacowanymi.
Ekspert Forum Ochrony Zdrowia postulował, aby w ramach kosztów danej procedury sztywno określić koszty osobowe. Rozwiązałoby to problem destrukcyjnej konkurencji i podbierania sobie specjalistów przez szpitale.
– Przy stałych stawkach rola NFZ ograniczałaby się do pilnowania jakości, a coroczne debaty dotyczyłyby jedynie wskaźników inflacyjnych – dodał, mówiąc, że rzetelne wyceny uwzględniające realne koszty przywróciłyby normalność i zatrzymały rosnące zadłużenie placówek.
Krytyce poddano także Podstawową Opiekę Zdrowotną (POZ). Tomasz Latos ocenił, że system oparty niemal wyłącznie na stawce kapitacyjnej (ryczałtowej) to grzech pierworodny reformy z 1999 r. Nowy model powinien w większym stopniu premiować realne leczenie, diagnostykę na poziomie POZ, profilaktykę oraz partnerską współpracę z Ambulatoryjną Opieką Specjalistyczną (AOS).
Co jest bezpieczniejsze dla pacjenta
Katarzyna Klawińska-Knach, dyrektor ds. organizacyjnych i rozwoju w Centrum Onkologii w Bydgoszczy, opowiedziała się za utrzymaniem centralnego modelu rozliczeń. Przywołała negatywne doświadczenia z okresu Kas Chorych, gdy pacjenci musieli ubiegać się o promesy na leczenie poza własnym województwem. Zwróciła uwagę, że obecnie to pacjent decyduje, w którym ośrodku w Polsce chce się leczyć, co daje mu poczucie bezpieczeństwa. A z perspektywy świadczeniodawcy kluczowa jest terminowość płatności, nie to, kto przekazuje środki. Wyraziła też obawę, że ewentualne utworzenie 16 odrębnych centrów finansowych mogłoby ograniczyć wolną konkurencję i negatywnie wpłynąć na równą dostępność do świadczeń.
Obawy te podzielił dr Tomasz Latos. Ostrzegł, że decentralizacja w obecnych realiach finansowych to jedynie próba dołączenia samorządów, przede wszystkim szczebla wojewódzkiego, do współfinansowania szpitali, co w warunkach deficytu wygeneruje ogromny chaos, zwłaszcza w nagłych sytuacjach zdrowotnych wymagających rozliczeń międzyregionalnych.
Nowa sieć szpitali czy wskaźniki jakościowe
Odnosząc się do rządowych koncepcji modyfikacji sieci szpitali, paneliści wykazali powściągliwość. Choć dr Tomasz Latos uznał samą ideę sieci za słuszną, to przypomniał, że dotychczasowa praktyka polegała na dopisywaniu kolejnych podmiotów, przez co w sieci znalazły się niemal wszystkie placówki. Apelował o opieranie decyzji na realnych mapach potrzeb zdrowotnych, a nie na lokalnych ambicjach politycznych, podając przykład prób otwierania kardiochirurgii w szpitalach powiatowych.
Zamiast rewolucji strukturalnej Katarzyna Klawińska-Knach wskazała na zbawienny wpływ wdrażania wskaźników jakościowych, co obecnie ma miejsce w ramach budowy Krajowej Sieci Onkologicznej. Model, w którym płaci się za efekt leczenia, terminowość oraz kompletność diagnostyki wstępnej i pogłębionej, ma kluczowe znaczenie dla pacjenta. Ujawniła, że niektóre ośrodki ograniczają diagnostykę, by obniżyć koszty własne, otrzymując taką samą zapłatę jak placówki realizujące pełen profil badań. Wdrożenie sztywnych kryteriów jakościowych ma temu przeciwdziałać.
W kontekście optymalizacji kosztów dr Tomasz Latos zaapelował również o zniesienie limitów na relatywnie tanią diagnostykę (tomografia, rezonans) przy jednoczesnym rygorystycznym badaniu jej zasadności. Powołując się na dane światowe oraz brytyjskie algorytmy i własne analizy, wskazał, że ok. 20–21 proc. badań w Polsce jest wykonywanych niezasadnie.
Uczestnicy dyskusji odnieśli się także do problemu długich kolejek. Katarzyna Klawińska-Knach zauważyła, że samo uwolnienie limitów przez NFZ w obszarze AOS i diagnostyki obrazowej nie skróciło czasu oczekiwania na wyniki, ponieważ barierą stał się brak kadr. Choć za kilka lat na rynku pojawi się wielu nowych lekarzy, eksperci ostrzegli przed brakiem miejsc akredytacyjnych do odbywania specjalizacji w mniejszych ośrodkach.
PAO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.