Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Kiedy budżet się nie spina, bezpieczeństwo topnieje

pieniądze rodzina świadczenia
Gdy przychodzi kryzys, mieszkańcy nie dzwonią do ministerstwa, tylko do urzędu gminy. Problem w tym, że w 2026 r. urząd ten coraz częściej działa na granicy swoich możliwości – finansowych i organizacyjnych. Budżet nie jest z gumy.Shutterstock
wczoraj, 21:00

Gdy przychodzi kryzys, mieszkańcy nie dzwonią do ministerstwa, tylko do urzędu gminy. Problem w tym, że w 2026 r. urząd ten coraz częściej działa na granicy swoich możliwości – finansowych i organizacyjnych. Budżet nie jest z gumy.

Oficjalne dane mogą uspokajać. Dochody samorządów rosną, udziały w podatkach są wyższe niż rok wcześniej, budżet państwa przewiduje kolejne miliardy dla gmin. Jednak ta statystyka coraz mniej mówi o rzeczywistej sytuacji, bo równolegle rosną ceny energii, wynagrodzenia, wydatki na edukację i pomoc społeczną.

Samorządy muszą zapewnić bezpieczeństwo - problem w tym, za co

W tym samym czasie państwo mówi samorządom, że muszą być gotowe na wszystko: na powódź, blackout, napływ uchodźców, awarie infrastruktury, a w skrajnym przypadku – na sytuacje o charakterze militarnym. Najbardziej jaskrawym symbolem jest brak schronów. Przez lata bezpieczeństwo cywilne było traktowane jako temat drugorzędny. Dziś trzeba nadrabiać dekady zaniedbań.

Od 1 stycznia 2025 r. obowiązuje ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej, która tworzy nowy, kompleksowy system ochrony ludności. Ustawa oraz program na lata 2025–2026 przewidują finansowanie zadań ochronnych na poziomie co najmniej 0,3 proc. PKB rocznie. Jednak zwiększenie puli pieniędzy nie oznacza, że gminy są gotowe organizacyjnie.

Budżet nie jest z gumy

Bezpieczeństwo kosztuje. Wymaga ludzi, szkoleń, ćwiczeń, utrzymania sprzętu, aktualizacji procedur. Tymczasem nowe obowiązki wchodzą do systemu, w którym brakuje rezerw kadrowych oraz finansowych.

Rok 2026 może się okazać przełomowy dla polskiego samorządu – choć nie w sposób spektakularny. Nie będzie jednego wydarzenia, które wszystko zmieni. Będzie raczej narastające napięcie. Jeśli system nie zostanie dostosowany do nowych warunków – zarówno finansowo, jak i organizacyjnie – gminy będą działać reaktywnie zamiast strategicznie. Gasić pożary zamiast im zapobiegać. A to różnica, którą mieszkańcy odczuwają dopiero wtedy, gdy gaśnie światło, wylewa rzeka albo zawodzi system ostrzegania. Bo samorząd działa najlepiej wtedy, gdy go nie widać, a zaczyna być widoczny wtedy, gdy coś przestaje działać. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.