Dziennik Gazeta Prawana logo
E-wydanie

Czy uregulowanie tworzenia rad kobiet pomoże?

Kobiety rozmawiają w biurze
W grudniu zeszłego roku minister ds. równości zaproponowała, aby uregulować w przepisach tworzenie samorządowych rad kobiet.Shutterstock
wczoraj, 21:00

W grudniu zeszłego roku minister ds. równości zaproponowała, aby uregulować w przepisach tworzenie samorządowych rad kobiet. Dziś nie ma wyraźnej podstawy prawnej do ich powoływania, choć działa ponad 70 takich ciał doradczych. To wyraźny sygnał, że kobiety chcą być bardziej obecne w życiu publicznym i mieć wpływ na decyzje podejmowane w samorządach. Warto jednak zapytać, czy najlepszą odpowiedzią na tę potrzebę jest dopisywanie do ustaw kolejnych rad konsultacyjnych.

W samorządach funkcjonują już rady młodzieżowe i rady seniorów, pojawiają się także pomysły powoływania rad mężczyzn. Każda z tych inicjatyw może mieć uzasadnienie, bo każda wyrasta z potrzeby zauważenia konkretnej grupy, jej doświadczeń i oczekiwań. Jednak w ten sposób wokół podstawowych organów przedstawicielskich, takich jak rada gminy, rada powiatu czy sejmik województwa, zaczynamy budować coraz więcej osobnych ciał doradczych.

Jeśli kolejne środowiska potrzebują dodatkowej reprezentacji, to warto zastanowić się, czy organy wybierane w wyborach bezpośrednich dają mieszkańcom poczucie wpływu i reprezentacji. Być może nie trzeba nam kolejnych gremiów konsultacyjnych, lecz wzmacniania osób z różnych środowisk, z różnym doświadczeniem i w różnym wieku, tak aby chciały kandydować, zabierać głos publicznie i współdecydować o lokalnych sprawach.

Od wielu lat wspieram kobiety z całego kraju w aktywności społecznej i publicznej. Staram się stwarzać przestrzeń do rozmowy, wymiany doświadczeń i wzmacniania liderek działających w samorządach. To doświadczenie pokazuje mi, że obecność kobiet w życiu publicznym nie zaczyna się od powołania rady, ale od odwagi, chęci działania, kompetencji, wzajemnego wsparcia i gotowości do wzięcia odpowiedzialności za sprawy swojej społeczności.

Dlatego zależy mi na tym, aby kobiety nie były wyłącznie zapraszane do ciał doradczych, ale żeby same decydowały się kandydować i uczestniczyć w podejmowaniu decyzji. Tego nie da się osiągnąć ustawowym zapisem. Potrzebna jest praca u podstaw – edukacja obywatelska, wspieranie organizacji społecznych, dostęp do wiedzy o tym, jak działa samorząd, i tworzenie przestrzeni aktywności, która nie sprowadza mieszkańców jedynie do roli uczestników formalnych konsultacji.

Tym bardziej że mieszkańcy już dziś mają wiele możliwości działania. Mogą składać wnioski, zabierać głos, inicjować przedsięwzięcia społeczne, korzystać z grantów, działać w stowarzyszeniach albo grupach nieformalnych. To są narzędzia, które warto wzmacniać. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.